Sandra Kubicka i Aleksander Milwiw-Baron spotkali się w sądzie. To dlatego spotkanie trwało 15 minut
Sandra Kubicka i Aleksander Milwiw-Baron rozstają się i to w mało przyjemnej atmosferze. Choć ich pierwszy rozwód nie doszedł do skutku, wielu nie ma wątpliwości, że tym razem dawni zakochani nie odpuszczą. Była modelka i muzyk raczej już za sobą nie przepadają, na co wskazuje nerwowa atmosfera podczas wczorajszej rozprawy.
Co ciekawe, spotkanie Kubickiej i Barona zajęło zaledwie kwadrans. Taki stan rzeczy skomentowała prawniczka reprezentująca Barona. W rozmowie z Pudelkiem wyjawiła:
"Ze względu na charakter sprawy oraz obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej mogę odnieść się wyłącznie do kwestii formalnych. Rozprawa miała charakter wstępny i organizacyjny, co w praktyce sądowej często wiąże się z krótszym czasem jej trwania".
"Na tym etapie postępowania nie zapadły żadne rozstrzygnięcia merytoryczne. Czas trwania posiedzenia nie przesądza o stanowiskach stron ani o ewentualnym porozumieniu - postępowanie pozostaje w toku" - zakończyła.
Sandra Kubicka i Baron nie rozstaną się w zgodzie? Padły wymowne słowa
Jak wynika z relacji Pudelka, zanim dawni zakochali weszli na salę, doszło do scen. Sandra Kubicka miała próbować mówić od Aleksandra, ale ten nie miał ochoty prowadzić dyskusji.
"Sandra, przestań. Nie rozmawiam z tobą!" - miał powiedzieć do (jeszcze) żony.
Kubicka dużo bardziej nerwowa zrobiła się dopiero po powrocie do domu. Gdy nareszcie położyła się na kanapę po męczącym dniu, nagrała krótki materiał wideo ze swoją opinią na temat fotoreporterów w sądzie.
"Wy nawet nie zdajecie sobie sprawy, co oni wyczyniali na miejscu. To była tragedia. Przykre to jest bardzo i nie rozumiem, dlaczego sąd ich wpuszcza" - skarżyła się.
Czytaj też:
Dzień po sprawie rozwodowej Kubicka ogłosiła ws. dziecka. To koniec domysłów
Sceny podczas rozwodu Kubickiej i Barona. Takiego zachowania nikt się nie spodziewał
Baron niespodziewanie zwrócił się do matki Sandry Kubickiej. Tak zaczepił ją w sieci








