Kubicka i Baron byli o krok od rozwodu. Nagle nadeszły takie wieści
Sandra Kubicka i Aleksander Milwiw-Baron zawsze wzbudzali duże zainteresowanie mediów, ale w ostatnich miesiącach było o nich jeszcze głośniej niż zwykle. Choć już wcześniej pojawiały się oznaki kryzysu pary, informacja o ich rozstaniu i tak dla większości stanowiła zaskoczenie. Po kilkunastu miesiącach od ślubu i powitania na świecie pierwszej pociechy eksmodelka przekazała światu smutną wiadomość.
"W grudniu 2024 roku złożyłam pozew o rozwód. Dlaczego go złożyłam, wiemy tylko my z Aleksandrem oraz nasi najbliżsi, nie będę wchodzić publicznie w szczegóły tego, co dokładnie się wydarzyło, zachowam to dla sądu. Przez wiele miesięcy próbowaliśmy jeszcze się dogadać i nauczyć, jak podzielić opiekę nad dzieckiem. Ja też miałam momenty zawahania i chciałam jeszcze spróbować zawalczyć o to, aby Leonard miał dwóch rodziców obok siebie w jednym domu. Niestety nie udało nam się porozumieć" - wyjawiła na początku marca na Instagramie.
Datę pierwszej rozprawy wyznaczono na czwartek, 29 maja. Z uwagi na wyraźne ocieplenie stosunków między partnerami plotkowano, że do niej nie dojdzie, ale jeszcze rano tego samego dnia nadal nic nie było pewne, otwiera się w nowym oknie. Po południu gruchnęły wieści przekazane przez ShowNews: sprawa została nieoczekiwanie zawieszona. Teraz pojawiło się więcej szczegółów.
To nie były plotki ws. Kubickiej i Barona. Teraz wszystko jasne, klamka zapadła
Najpierw ekspertka "Faktu" tłumaczyła, że powodem takiej decyzji mogą być zarówno sprawy formalne, jak i osobiste, np. choroba, obowiązki służbowe czy kwestie rodzinne, a o takie zawieszenie może wnosić każda ze stron. W przypadku Kubickiej i Barona zaważyło jednak co innego. Okazuje się, że tak naprawdę już 28 maja, a więc na dzień przed zaplanowaną rozprawą, proces został... zakończony.
"W powyższej sprawie 28 maja zapadło orzeczenie końcowe. (...) Sprawa 29.05.2025 r. nie odbyła się. O innych czynnościach w sprawie nie udzielę informacji, brak podstawy prawnej" - poinformował Pudelek na podstawie wiadomości uzyskanych w sądzie.
Według prawniczki, z którą skontaktował się serwis, w praktyce oznacza to zapewne całkowite wycofanie pozwu.
"Prawdopodobnie doszło do umorzenia postępowania wskutek cofnięcia pozwu. (...) Ugody w sprawie rozwodowej nie ma, bo rozwiązać małżeństwo sąd może wyłącznie przez rozwód" - zaopiniowała dla serwisu mecenas Sylwia Angielska.
Czyżby oznaczało to, że gwiazdorska para dała sobie jeszcze jedną szansę?
Kubicka i Baron znowu razem? Spekulacje nie ustają
Nie da się nie zauważyć, że celebryci w ostatnim czasie ponownie się do siebie zbliżyli. Alek wielokrotnie relacjonował spotkania z synem, a przy okazji Dnia Matki nazwał Sandrę "mamą roku". Małżonkowie wspólnie odwiedzili małych pacjentów w szpitalu, wybrali się na wybory czy świętowali otwarcie nowego biznesu influencerki, otwiera się w nowym oknie.
Jeszcze dzień przed planowanym spotkaniem w sądzie Kubicka udostępniła na Instagramie wiadomości od obserwatorów, którzy krytycznie oceniali medialne spekulacje na temat rozwodu pary i chwalili ją za zdolność do porozumienia się nawet po rozstaniu z uwagi na dzielenie opieki nad dzieckiem. Dzieląc się takimi opiniami i dopisując swój aprobujący komentarz, 30-latka wprost zgodziła się więc z taką perspektywą.
Ale kiedy w Dzień Dziecka Baron zakomunikował, że właśnie jest w drodze do syna i jego mamy, dla której wiezie bukiet kwiatów, plotki znowu się nasiliły. Na oficjalne oświadczenia ws. ich związku trzeba jednak jeszcze poczekać, o ile w ogóle takowe się pojawią.
Zobacz też:








