Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl
Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »

Sąd umorzył postępowanie wobec Michalczewskiego

Sąd Rejonowy w Sopocie umorzył warunkowo na rok postępowanie wobec Dariusza Michalczewskiego, oskarżonego o udział w bójce. Według sądu, b. pięściarz popełnił zarzucany mu czyn, ale jego szkodliwość społeczna jest znikoma.

Michalczewski ma wpłacić dwa tysiące złotych na rzecz jednej z gdyńskich fundacji wspierającej niewidomych. Wobec dwóch pozostałych oskarżonych w tej sprawie, Tomasza W. i Michała B., sąd także orzekł warunkowe zawieszenie postępowania na 12 miesięcy.

Reklama

Mężczyźni mają wpłacić pieniądze na konto tej samej gdyńskiej fundacji: Tomasz W. - dwa tysiące zł, a Michał B. - 500 zł.

Przypomnijmy: do rękoczynów z udziałem Michalczewskiego doszło w lipcu ub. roku w Sopocie, przed jedną z restauracji na głównej ulicy miasta - Bohaterów Monte Cassino.

Według zastępcy prokuratora rejonowego w Sopocie, Tomasza Landowskiego, miało to charakter "męskiej bójki po alkoholu". Nikt z jej uczestników nie doznał poważniejszych obrażeń. Poszkodowanymi byli dwaj mężczyźni, mieszkańcy Warszawy.

W uzasadnieniu wyroku sędzia Ewa Dudek powiedziała, że w tej sprawie, z uwagi na sprzeczne relacje obu stron, przebieg burdy można odtworzyć wiarygodnie jedynie na podstawie relacji policjantów. Dodała, że uczestnicy bójki byli pijani.

"Nie doszłoby do całego zajścia, gdyby nie ewidentna prowokacja ze strony jednego z pokrzywdzonych, ale nie ulega też wątpliwości, że otrzymał on co najmniej jeden cios od oskarżonych" - podkreśliła sędzia.

"Ja się czuję niewinny i sąd to dziś potwierdził. Nie można dać wiary takim ludziom. Tacy osiłkowie nie mają prawa nikogo prowokować" - powiedział po ogłoszeniu wyroku Michalczewski.

Obrońca pokrzywdzonych, Jerzy Płyszewski, nie wykluczył złożenia odwołania od wyroku. Jego zdaniem, oskarżeni powinni dostać kary więzienia w zawieszeniu.

W lutym sopocki sąd w tzw. trybie nakazowym bez prowadzenia postępowania wymierzył Michalczewskiemu za udział w bójce 20 tys. zł grzywny. Bokser odwołał się jednak od tego wyroku, dlatego sprawa rozpatrywana była w normalnym procesie.

PAP/pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: dariusz michalczewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje