Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl
Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »

Ryszard Rynkowski i jego żona odnowią przysięgę małżeńską!

Ryszard Rynkowski wybrał już miejsce, które dobrze zna. I zaprzyjaźnionego z nim księdza.

Szczytnik w Ziemi Kłodzkiej to miejsce wyjątkowo bliskie sercu Ryszarda Rynkowskiego (66 l.) i jego najbliższych. W tamtejszej kaplicy zamkowej, przed obliczem Matki Bożej Królowej Pokoju, 12 lat temu ślubował miłość i wierność swojej żonie Edycie. - Wzięliśmy cichy ślub na Szczytniku, bo stamtąd nic nie "wycieknie". Nie wstydzę się wiary, ślubu kościelnego, syna. Ale chcę to przeżyć po swojemu, bez fotoreporterów i ciekawskich dziennikarzy - opowiadał artysta.

Reklama

Najbliższa podróż w to miejsce będzie szczególna. Piosenkarz planuje bowiem odnowić przysięgę małżeńską. Muzykowi zależy na tym, aby dokładnie tak, jak przed laty, uroczystość celebrował jego przyjaciel, ksiądz Janusz Jezusek. Ma ku temu ważny powód.

Muzyk znał Szczytnik od lat. Pewnego dnia odebrał telefon i usłyszał: - "Szczęść Boże, mówi ks. Janusz Jezusek, czy przyjechałby Pan do Górki Klasztornej?". Ryszard Rynkowski dowcipnie odpowiedział, że "Jezuskowi się nie odmawia". Okazało się, że właśnie tam organizowany jest festiwal piosenki maryjnej. Od tego czasu, artysta każdego roku odwiedza to miejsce.

Dla muzyka to bardzo ważne, aby w jego rodzinie działo się jak najlepiej. A szczególnie teraz, kiedy ma za sobą trudny czas. Pod koniec 2016 roku media obiegły informacje o rodzinnej kłótni w domu artysty, podczas której "wymachiwał bronią". Doszło do interwencji policji. I choć to pani Edyta ją wezwała, potem broniła męża. - Edyta pokazała, że jest silną kobietą, która w takich sytuacjach zachowuje zimną krew. Bała się o męża, chciała go chronić - mówi tygodnikowi "Życie na gorąco" osoba współpracująca z muzykiem.

Rynkowski zawsze mógł liczyć na ukochaną, a ona na niego. Ich historia zaczęła się od koncertu. 22 lata młodsza Edyta była jego fanką. Kiedy tylko mogła, jechała na koncert swojego idola. Kilkanaście lat temu, po jednym z koncertów, stanęła w kolejce po autograf. - Podpisywałem i w pewnej chwili podniosłem wzrok. Zobaczyłem piękną dziewczynę. To było olśnienie - wspomina Rynkowski.

Wtedy jeszcze nie miał pojęcia, że to właśnie ta kobieta zrewolucjonizuje jego życie i uczyni go szczęśliwym. Kilka godzin po spotkaniu z Ryszardem, Edyta odważyła się wykręcić numer telefonu do hotelu, w którym zatrzymał się artysta. Poprosiła o połączenie. Długo rozmawiali. Potem umówili się na kawę. Tak zaczęła się miłość.

Przez lata znajomość utrzymywali w tajemnicy. Spotykali się w domu artysty, w którym dzisiaj mieszkają. Wiedzieli, że chcą być razem, ale pani Edyta chciała mieć dobre relacje z młodszą o sześć lat córką Rynkowskiego, Martą. Nigdy nie zamierzała zastąpić jej matki, a Ryszardowi zmarłej przed laty pierwszej żony.

Edyta, jak sama mówi, odżyła. Skończyła technikum, zdała maturę. Po kilku latach na świat przyszedł ich synek Rysio. I to właśnie on będzie jedynym świadkiem odnowienia przysięgi małżeńskiej rodziców. Zależy im na tym, aby tę chwilę zachować tylko dla siebie.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Życie na gorąco

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ryszard Rynkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje