Reklama

Reklama

Reklama

Ryszard Rynkowski: Rok po kryzysie jest wzorowym mężem i ojcem

Po dramatycznych wydarzeniach w jego domu piosenkarz stanął na nogi.

To, co złe, Ryszard Rynkowski (66 l.) zostawił za sobą! Wrócił do koncertowania, na scenie czuje się jak ryba w wodzie i nie zawodzi wielbicieli. Widać, że jest w wyśmienitej kondycji fizycznej i emocjonalnej.

Ale - co równie ważne - tuż po zejściu ze sceny wsiada do auta i mknie do domu w Zbicznie niedaleko Brodnicy, żeby jak najszybciej wrócić do żony Edyty i dziewięcioletniego syna, także Ryszarda.

Najwyraźniej artysta doszedł do ładu sam ze sobą, dzięki czemu z kryzysu, jakiemu stawił czoła równo rok temu, Ryszard Rynkowski wyszedł silniejszy.

Reklama

Przed rokiem do zaskoczonych fanów piosenkarza za pośrednictwem mediów dotarła informacja, że w przypływie emocji wykrzykiwał do żony, że się zastrzeli.

Sytuacja była poważna, bowiem w ręku trzymał naładowaną broń. Kobieta wezwała więc policję, która po uspokojeniu będącego pod wpływem alkoholu męża przewiozła go do izby wytrzeźwień.

Później Rynkowski na krótko trafił na badanie do szpitala dla nerwowo i psychicznie chorych. Po tym zdarzeniu piosenkarz zaszył się w domu, nie chciał rozmawiać z dziennikarzami.

Tygodnik "Twoje Imperium" dowiedział się nieoficjalnie, że poniósł konsekwencje tamtego feralnego wieczoru - stracił dobre imię, a organizatorzy odwoływali jego koncerty.

Zniknięcie ludziom z oczu wyszło Rynkowskiemu na dobre. Upływający czas i cisza wokół niego sprawiły, że zapomniano o jego emocjonalnym kryzysie.

Teraz znów chodzi uśmiechnięty, a fanki razem z nim śpiewają na koncertach jego przeboje.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Twoje Imperium
Dowiedz się więcej na temat: Ryszard Rynkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy