Jak informuje "Fakt", celebrytka idąc w kierunku taksówki, poczuła przeszywający ból w plecach. Nie dała jednak za wygraną i, przy pomocy przyjaciela, wsiadła do samochodu.
"Gdy taksówka zajechała na miejsce, bezwładną Rusin trzeba było wynosić z auta. Nogi odmówiły posłuszeństwa" - czytamy.
Gwiazdą natychmiast zajął się Krystian Przybysz, fizjoterapeuta, który na postawienie prezenterki do pionu miał zaledwie kilka godzin.
"Gdy ją kładliśmy na łóżko, kilkakrotnie się popłakała. Z początku zupełnie straciła władzę w nogach. Do końca nie wiedziałem, czy Kinga odzyska sprawność" - mówi Przybysz tabloidowi.
Okazało się, że Rusin wypadł dysk, co było wynikiem odnowienia się starej kontuzji kręgosłupa. Dzięki zabiegom Kinga odzyskała formę i poprowadziła program. Sytuacja jednak może powtórzyć się w przyszłości.
Zobacz również: Rusin: Słyszałam, że jestem trudna








