Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Roma Gąsiorowska marzy o trzecim dziecku! Lekarze odradzają!

Lekarze starają się odwieść ją od tego pomysłu, ale ona nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji...

W środowisku aktorskim mówi się o Romie Gąsiorowskiej (35 l.), że wszystko, czego się dotknie, zamienia w złoto. I nie są to puste słowa.

Pod koniec lutego aktorka otworzyła w Warszawie klubokawiarnię, miejsce dla warsztatów aktorskich i filmowych.

To, że ma głowę na karku, udowodniła już wcześniej, zakładając szkołę "aktoRstudio" oraz agencję aktorską.

Każdej z tych działalności poświęca się z wielkim oddaniem.

Co więcej, teraz ma kolejny plan.

Co na to jej mąż, Michał Żurawski (36 l.)?

Reklama

Czytaj dalej na następnej stronie

Gdy poznali się w warszawskim Teatrze Rozmaitości, poczuli, że jakaś niezwykła siła ciągnie ich do siebie.

"Przestraszyliśmy się tego i przez kilka lat unikaliśmy się nawzajem" - wspomina w wywiadach Roma.

Nie chcieli burzyć swoich światów: ona była w związku, on miał żonę i małego synka Leona.

Pięć lat później spotkali się ponownie. Pracując na planie serialu "Londyńczycy" wiedzieli już, że nie uda się uciec od uczucia, jakie nimi zawładnęło.

Czytaj dalej na następnej stronie

Nie afiszowali się swoją miłością, ale media i tak rozpisywały się o ich romansie, nie zostawiając na Romie suchej nitki.

Emocji nie brakowało, ale oni nie dali się im ponieść. Konsekwentnie milczeli na temat tego, co ich łączy.

Ta sytuacja jeszcze bardziej ich do siebie zbliżyła. Wreszcie zdecydowali, że chcą iść razem przez życie.

"Byłem przekonany, że nigdy więcej się nie ożenię. Aż do chwili, gdy ona zapytała: 'Może weźmiemy ślub?'. 'Dobra' - odpowiedziałem bez namysłu, czując szczęście, ale i ciężar słowa tak" - wyznał Michał.

Obrączkami wymienili się w dzień katastrofy pod Smoleńskiem - 10 kwietnia 2010 roku...

Czytaj dalej na następnej stronie

Michał przyznał po latach, że pragnął usłyszeć od żony: "Jestem w ciąży". Usłyszał dwukrotnie...

Najpierw na świat przyszedł Klemens, a potem Jadwiga.

"Jestem skupiona, by dzieciom krzywda się nie stała, żeby były dopieszczone, ubrane, najedzone, wyspane i jeszcze nie płakały. Bywam tak zmęczona, że potykam się o własne nogi" - opowiedziała Roma po powrocie do pracy.

Nie chciała zatrudniać niani, kogoś obcego. Z pomocą przyszła jej o dwa lata młodsza siostra Monika, która opiekuje się jej pociechami.

"Ten układ daje mi ogromny komfort. Ona jest cudowna, wrażliwa, kreatywna" - przyznaje.

I zapewnia z uśmiechem, że wszystko jest legalne, z opłatami ZUS-u włącznie.

Czytaj dalej na następnej stronie

Roma już dawno ustaliła priorytety. Na czele listy znalazły się wartości rodzinne: miłość, ciepło, wsparcie. Coś, czego sama nie miała...

Ojciec porzucił matkę, gdy ona była małą dziewczynką. Gdy nauczyła się bez niego żyć, jej mama przegrała walkę z chorobą nowotworową.

Roma długo nie mogła podnieść się po tym ciosie. Gdy dorosła, wiedziała, że zrobi wszystko, by jej bliskim niczego nie brakowało.

"Stworzyłam sobie silną wizję szczęśliwej rodziny i podążam za nią" - mówiła kilka lat temu.

Udało się jej zbudować prawdziwie kochającą się patchworkową rodzinę, która być może niedługo się powiększy.

"Ponieważ miałam już dwa cesarskie cięcia, od lekarzy słyszałam, że trzecia ciąża nie jest dla mnie zalecana. Chyba więc nie będę ryzykować. Ale zawsze chciałam jeszcze adoptować dziecko".

Iza Kraft

Na żywo
Dowiedz się więcej na temat: Roma Gąsiorowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »