"Rolnik szuka żony". Spakowała walizki i uciekła od Darka. Na koniec wypowiedziała przykre słowa
Dariusz z Ozorkowa jest jednym z uczestników show TVP "Rolnik szuka żony". Zaprosił on już wybrane kandydatki na swoje gospodarstwo. Wszystko szło zgodnie z planem i... coś się jednak zepsuło. Dziewczyna postanowiła spakować walizkę i opuścić gospodarstwo Dariusza. Na koniec powiedziała mu kilka przykrych słów.
"Rolnik szuka żony". Dariusz dostał kosza od Marysi. Usłyszał przykre słowa na koniec
27-letni Dariusz z Ozorkowa zajmuje się hodowlą nowalijek. Z poprzednich odcinków dowiedzieliśmy się, że lubi brunetki z niebieskimi oczami i długimi włosami. Oprócz wyglądu, chciałby, aby dziewczyna mogła z nim współdzielić pasję i chciałaby w przyszłości założyć rodzinę.
Niestety, ale Marysia, programistka nie będzie mu pisana. Para miała się właśnie wybierać na randkę, ale zamiast tego spakowała walizki i była gotowa do wyjazdu.
"Nie wiem, czy jest sens jechać na randkę. Nie czuję, żeby nam się jakoś dobrze rozmawiało, żebyśmy mieli podobne poczucie humoru. Po tym czasie, co spędziliśmy razem, można stwierdzić, że do siebie nie pasujemy. Nie ma podstaw, żeby budować coś większego między nami. Postanowiłam podziękować mu za randkę (...) Chciałabym już założyć swoją rodzinę, więc jest we mnie jakiś smutek i żal, że to się kończy" - powiedziała do kamery Marysia.
Darek z "Rolnika" pożegnał kandydatkę: "Smutek i żal, że to się kończy"
Dariusz, mimo że dostał od Marysi kosza, nie miał do niej żalu o tę decyzję.
"Ona jest dla mnie za bardzo spokojną osobą, ja jestem bardziej z temperamentem, wesołą, zawsze uśmiechniętą. I myślę, że to zaważyło na tej decyzji" - podsumował Dariusz od nowalijek.
Zobacz też:









