Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

"Rolnik szuka żony 3": co słychać u uczestników programu? Opowiedzieli o tym w "śniadaniówce"

Już jakiś czas temu wyemitowano finałowy odcinek „Rolnik szuka żony 3”. I mimo że widzowie już nie śledzą na ekranie losów uczestników, wielu fanów ciekawi się, jak ułożyło się życie bohaterów. Jeden z rolników w "śniadaniówce" zasugerował, że mimo wszystko odnalazł miłość. Czy szykuje się już do ślubu?

Trzecia edycja "Rolnik szuka żony" już za nami. Było wiele zaskoczeń i zwrotów akcji. O tym, co dzieje się teraz u uczestników show, mogliśmy dowiedzieć się z niedawnego odcinka "Pytania na śniadanie".  

Reklama

Zbyszek, zapytany o to, dlaczego jemu i innym rolnikom oraz rolniczce nie udało się znaleźć miłości przed kamerami, przekonywał, że "trudno tak wybrać od razu". Zasugerował też, że czas, którym dysponowali, był dla niego za krótki do tego, aby wybrać partnerkę na całe życie. 

"Wszyscy chcieliby, aby przygoda z programem zakończyła się happy-endem, ale czasem trzeba się wycofać, bo nie czuje się,  że to jest to" - dodawał Łukasz, któremu nie ułożyło się z Patrycją. 

Wtórowała mu Monika, która oceniła, że na siłę nie da się zakochać. Odniosła się także do plotek, jakoby jeszcze przed tym, jak przygoda z programem rozkręciła się na dobre, ona poznała kogoś innego. "To nie jest prawda, że mnie ktoś odbił. Ja się po prostu w Tomku nie zakochałam. Bardzo go lubię i szanuję, bo to jest naprawdę wartościowy człowiek, ale serce nie sługa" - tłumaczyła. 

Trochę rąbka tajemnicy uchylił Szymon, który zasugerował, że w jego życiu pojawiła się jakaś kobieta. "Mogę tylko tak delikatnie zdradzić, że dla mnie się bardzo pozytywnie zakończył ten program, ale o tym szerokie grono dowie się w święta Bożego Narodzenia" - mówił. Na pytanie Marzeny Rogalskiej, czy aby nie ma zbyt wysokich oczekiwań względem przyszłej partnerki, odpowiedział, że "wymagania są wymaganiami, ale jak serce zabije, to nagle te wymagania opadają". 

Z kolei Marek podkreślał, że dla niego nie było możliwym, aby zakochać się w którejś z kobiet, które się do niego zgłosiły, bo żadna z nich mu się nie podobała. Gdyby było inaczej, nawet panujący w jego domu nieporządek nie stanąłby mu na drodze do szczęścia. "Nie wychodzi się za mąż ani nie żeni się z bałaganem, tylko z konkretną osobą, tak więc coś tu musiało się nie zadziać między ludźmi" - stwierdził.

***
Zobacz więcej materiałów

Dowiedz się więcej na temat: Rolnik szuka żony 3

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje