Reklama

Reklama

Rodzinna tragedia Krystyny Prońko

Popularna piosenkarka wciąż nie może uwierzyć w to, co się stało.

Kiedy wybudowała wreszcie wymarzony dom na obrzeżach Warszawy, jej szczęście nie miało granic.

- W moim ogrodzie wprawdzie nie ma drzew owocowych, ale są za to piękne dęby. To ogród mój i moich psów: Lolki i Barry'ego. Tutaj naprawdę odpoczywam - opowiadała szczęśliwa Krystyna Prońko (64 l.).

Jednak ci, którzy odwiedzali piosenkarkę wiedzieli, że w tym domu prawie zawsze można było spotkać kogoś jeszcze. Uroczy młody mężczyzna miał na imię Mateusz i był synem siostry pani Krystyny, Małgorzaty. Kochał i szanował swoją ciocię nie mniej, niż matkę...

Reklama

Kiedy rozpoczął studia, zamieszkał z ciocią w Warszawie. Piosenkarka dała mu pracę w swoim studio nagraniowym, zajmował się również organizacją jej koncertów. Oboje byli bardzo zadowoleni z tego układu. Przyjaciele domu nie mogli się nadziwić, jak bardzo był oddany pani Krystynie. Ułożony, dobrze wychowany, zawsze witał gości uśmiechem i... filiżanką herbaty z konfiturami.

Krystyna Prońko zawsze opowiadała o nim z dumą i przedstawiała Mateusza, jako osobę najbliższą swemu sercu. Tak ułożyło się jej życie, że nie ma własnych dzieci, więc macierzyńskimi uczuciami obdarzyła siostrzeńca. Aż stało się coś strasznego.

Niedawno Mateusz, wracając z koncertu, uległ wypadkowi. Odniósł wiele ciężkich obrażeń. Pani Krystyna poruszyła niebo i ziemię, uruchomiła wszystkie możliwe kontakty, żeby tylko zapewnić mu opiekę najlepszych specjalistów. I, wydawało się już, że będzie dobrze. Mateusz powoli odzyskiwał siły. Wrócił nawet do domu.

Niestety, dwa tygodnie temu nastąpiło nagłe pogorszenie jego stanu zdrowia. Najprawdopodobniej w wyniku wewnętrznych obrażeń, które ujawniły się po czasie, młody człowiek zmarł.

Pani Krystyna jest w szoku i nadal nie może uwierzyć w to, co się stało. Rodzina i przyjaciele są teraz blisko niej. Obawiają się o stan jej zdrowia, zwłaszcza że w ostatnim okresie miała poważne problemy. Bardzo potrzebne jest jej teraz duchowe wsparcie. Bardzo przeżywa śmierć Mateusza...

MP

Rewia

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy