Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Rodowicz potwierdziła doniesienia, co działo się za kulisami "Tańca z gwiazdami". Teraz mogła to wyznać
Maryla Rodowicz, otwiera się w nowym oknie nie tak dawno oceniała występy uczestników na parkiecie "Tańca z gwiazdami", otwiera się w nowym oknie. Legendarna wokalistka skradła serca widzów jako jurorka, a teraz postanowiła otworzyć się przed fanami. Gwiazda ujawniła, do jakiego incydentu doszło na chwilę przed wejściem na plan flagowego show Polsatu, otwiera się w nowym oknie.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go, otwiera się w nowym oknie
Ostatnie tygodnie są dla Maryli Rodowicz wyjątkowo intensywne. Wymagająca jesienna trasa koncertowa i ciągłe podróże z jednego końca Polski na drugi nie odbierają jej jednak energii. Artystka wciąż chętnie bierze udział w wielkich telewizyjnych projektach, a jej gościnny występ w "Tańcu z gwiazdami" wywołał ogromne emocje w sieci.
W najnowszym wpisie w mediach społecznościowych piosenkarka wspominała wyjątkowy klimat odcinka "Maryla Night" - wielkie światła, jej największe przeboje na parkiecie oraz miłe słowa ze strony Krzysztofa Ibisza i Julii Wieniawy. Jednak prawdziwe emocje rozgrywały się na zapleczu, z dala od błysku fleszy.
Niespodziewany zwrot akcji za kulisami "Tańca z Gwiazdami"! Maryla zabrała głos
Maryla Rodowicz bez ogródek opisała niesamowitą historię, która wydarzyła się tuż przed rozpoczęciem nagrań. Kiedy piosenkarka siedziała jeszcze na fotelu u makijażystów, do jej garderoby wszedł producent programu, Jan Kępiński. Chcąc gorąco przywitać się z dawno niewidzianym znajomym, gwiazda energicznie wstała z miejsca. Wtedy doszło do nieoczekiwanego zwrotu akcji.
"Niesamowita historia zdarzyła mi się w garderobie tuż przed programem. Siedziałam sobie na fotelu, byłam malowana, nagle do garderoby wszedł producent programu, Jan Kępiński. Zerwałam się na równe nogi, żeby się przywitać. Nie widzieliśmy się kilka lat, a bardzo go lubię. I w tym momencie zjechała mi do samej ziemi spódnica. Zostałam w samych czarnych (na szczęście) majtkach. Wszyscy ryknęliśmy śmiechem, nie mogliśmy przestać się śmiać. Wszyscy, oprócz Jana Kępińskiego. (...) Wyglądało to, przysięgam, jak zaplanowany gag z dobrej komedii" - napisała Maryla Rodowicz na swoim Facebooku.
Delikatna, szyfonowa kreacja nie posiadała zapięcia ani gumki w pasie, co okazało się bardzo zdradliwe. Aby zapobiec powtórzeniu się tego incydentu już na wizji przed milionami widzów, do akcji musiał natychmiast wkroczyć stylista Kuba Jasiński. Błyskawicznie chwycił się za naprawę spódnicy tak, by bezpiecznie przetrwała cały wieczór.
Królowa polskiej estrady podsumowała to zdarzenie krótko: "To się nazywa złośliwość rzeczy martwych".
Fani w komentarzach nie kryją zachwytu dystansem wokalistki i dziękują za tak barwne opowieści z kulis show-biznesu. Pod wpisem natychmiast posypały się komplementy:
- "Pani Marylo, jestem zachwycona i pod wrażeniem Pani gościnnego udziału w jury 'Tańca z Gwiazdami Maryla Night', świetny odcinek"
- "Bardzo Panią lubię i te opowieści"
- "Super historia, fajnie mieć do siebie dystans i mieć ubaw z takich sytuacji"
- "Uwielbiam te Pani opowieści. Jest Pani cudowną kobietą. Dużo zdrowia i sił ma dalsze koncerty"
- "Uwielbiam Panią. Życzę zdrowia na każdy dzień"
Zobacz też:
Helena Englert w roli Maryli Rodowicz? Nie mogła zareagować inaczej, otwiera się w nowym oknie
Jeszcze w niedzielę Rodowicz wystąpiła w "TzG", a już takie wieści. To było do przewidzenia
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








