Tym, którzy znają go jedynie z telewizyjnych programów o gotowaniu, może się wydawać, że jest człowiekiem skupionym wyłącznie na karierze. Nic bardziej mylnego. I choć nie ukrywa, że kocha swoją pracę, a przed kamerą czuje się jak ryba w wodzie, to jednak na pierwszym miejscu stawia najbliższych - żonę Agnieszkę oraz synów 27-letniego Mikołaja i cztery lata młodszego Ferdynanda.
"Na Żywo" dowiedziało się, że jego rodzina już niebawem się powiększy. Jak kulinarny mistrz zareagował na wieść o tym, że zostanie dziadkiem?
- Marzyłem, by zostać dziadkiem - wyznaje wzruszony i zapewnia, że choć mało zajmował się dziećmi, to na wnuki z pewnością znajdzie czas. Nie przeraża go nawet zbliżająca się emerytura, otwiera się w nowym oknie.
Mimo iż ma przed sobą jeszcze wiele lat pracy, to coraz częściej rozmyśla, co będzie wtedy robił. Teraz już wie, że nuda i bezczynność mu nie grożą.

Żadnej pracy się nie boi
- To był momencik, mgnienie oka, gdy się w niej zakochałem - mówi Makłowicz o początkach znajomości z żoną. Pobrali się, a niebawem na świat przyszły dzieci. Robert hołdujący tradycyjnemu modelowi rodziny postawił sobie za cel jej utrzymanie. Nie obawiał się żadnej pracy, wcześniej zajmował się układaniem tapet w Belgii, segregowaniem jarzyn w Niemczech, jeździł też wózkiem widłowym w Anglii, dorabiał jako kelner. W końcu zaczął pracować w gazecie jako dziennikarz, skąd później przeszedł do telewizji.
Często wyjeżdżał za granicę razem z żoną, producentką telewizyjną m.in. jego programów kulinarnych. W tym czasie synami zajmował się przyjaciel rodziny, nieżyjący już Piotr Bikont, którego obaj nazywali drugim ojcem.
Robert chciał być bardziej obecny w życiu Mikołaja i Ferdynanda, ale nie potrafił zrezygnować ze swojej pracy, która była też jego wielką pasją. Dlatego po powrocie starał się nadrobić z chłopcami stracony czas, budując z nimi prawdziwą więź. Udało się. Co więcej, obaj synowie poszli w ślady ojca i wraz z nim prowadzą rodzinną firmę spożywczą, zaopatrującą w wino i kanapki sieć popularnego dyskontu i stacji benzynowych.
Dzięki temu okazji do wspólnych spotkań im nie brakuje, a niebawem będzie ich jeszcze więcej, bo Mikołaj i jego narzeczona Wiktoria spodziewają się dziecka.
Zobacz również:


***
Zobacz więcej materiałów:








