Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Przyczyny śmierci Amy Winehouse

Powodem śmierci brytyjskiej piosenkarki Amy Winehouse było spożycie zbyt dużej ilości alkoholu - poinformowała w środę w Londynie koroner Suzanne Greenaway, przedstawiając wyniki śledztwa. Śmierć 27-letniej artystki określiła jako przypadkową.

"Była to śmierć na skutek nieszczęśliwego wypadku" (ang. death by misadventure) - powiedziała Greenaway. Wyjaśniła, że Winehouse dobrowolnie wypiła alkohol i była świadoma ryzyka, które niosło to ze sobą.

Patolog poinformował w środę (26 października) śledczych, że piosenkarka skonsumowała "bardzo dużą ilość alkoholu", którego zawartość w krwi cztery-pięć razy przekraczała limit dopuszczalny w Wielkiej Brytanii.

Śledztwo potwierdziło wcześniejszą hipotezę o śmierci artystki na skutek wstrząsu wywołanego intensywnym przyjmowaniem alkoholu po okresie abstynencji - pisze agencja AFP.

Reklama

Amy Winehouse, która od lat zmagała się z uzależnieniem od narkotyków i alkoholu, znaleziono martwą w jej mieszkaniu w Londynie 23 lipca. Jeszcze w maju, kiedy przebywała na leczeniu w klinice Priory w Londynie, usłyszała od swych lekarzy diagnozę: albo całkowicie zerwie z alkoholem, albo czeka ją śmierć. Terapia miała jej pomóc w występach zaplanowanych na lato w Europie.

Pod koniec czerwca menedżerowie artystki, po jej fatalnym występie w Belgradzie (Winehouse była zbyt pijana, by śpiewać) podjęli decyzję o odwołaniu całej trasy koncertowej, w tym koncertu w Bydgoszczy, który miał odbyć się 30 lipca.

PAP life/pomponik
Dowiedz się więcej na temat: Amy Winehouse

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »