Sylwia Przybysz i Jan Dąbrowski wyjeżdżają z kraju
Sylwia Przybysz i Jan Dąbrowski mają poważne plany. Zakochani chcą na jakiś czas opuścić Polskę, w której założyli rodzinę i zbudowali swoje kariery. W nowym miejscu spędzą dwa miesiące.
"Ja na to mówię wyprowadzka, bo życie musimy jakoś zaplanować, nie traktuję tego, jak wakacji, bo chcemy, żebyśmy i my i one (córki - przyp.red.) coś wynieśli z tego. Zaplanowaliśmy jakieś zajęcia dodatkowe, jakieś aktywności, żeby nie było tak, że nic nie robimy i mamy wakacje, tylko to życie tam się toczy. Żeby to było dla nich coś normalnego. Duże przedsięwzięcie ale ekstra nam to wychodzi i za tydzień lecimy" - mówiła wokalistka w rozmowie z Party.
Sylwia Przybysz szczerze o wyzwaniu. Na wypoczynek wydali krocie
Sylwia i Jan podzielili wyjazd na dwie lokalizacje. Wszystko dlatego, że chcą "przetestować" różne części Kanady, dzięki czemu zobaczą, gdzie żyje się wygodniej.
"Wynajęliśmy dwa domy z ogródkami, żeby córki miały też kawałek trawy dla siebie. Ja jestem podekscytowana, ale szukanie takiego domu to było przedsięwzięcie też i długo nam to zajęło. Do tego dochodzi auto, foteliki, dużo tego jest. Ale wszystko ogarnęliśmy" - cieszyła się Sylwia.
Następnie Przybysz skomentowała koszty. Za każdy miesiąc wypoczynku zapłacą kilkadziesiąt tysięcy złotych.
"Mieszkania są dużo tańsze niż domy. Braliśmy też pod uwagę mieszkanie, bo jak szukaliśmy czegoś w samym centrum to tam są tylko mieszkania i apartamentowce. Ale dochodzi brak parkingu, duży ruch, jak się wychodzi z budynku, a zależało nam na tym spokoju" - dodała.
Sylwia zakończyła wywiad potwierdzając, że po urlopie mają zamiar wrócić do swojego dużego domu w Warszawie. W czasie ich nieobecności rodzina będzie pilnować, by wszystko zostało utrzymane w nienagannym porządku.
Czytaj też:
Milionerzy Dąbrowscy nie wytrzymali. Tak skomentowali aferę wokół Wieniawy
Ukochana prowadzącego "The Voice..." nie kryje radości. Już zaczęła odliczanie
Przybysz z samego rana nadała radosne nowiny. Długo na to czekała








