Werner pracuje w TVN24 od 25 lat. Nagle przestała się pojawiać na antenie
Anita Werner pracuje w TVN24 od ćwierć wieku. Prezenterka regularnie pojawia się na antenie, by relacjonować najważniejsze wydarzenia z kraju i ze świata. Po tak długim czasie widzowie zdążyli się już przyzwyczaić do jej widoku.
Kiedy więc gwiazda na jakiś czas zniknęła im z pola widzenia, niektórzy mogli się zaniepokoić. Na szczęście powód był dość błahy - chodziło o kolejną podróż u boku jej ukochanego, Michała Kołodziejczyka.
W środowe popołudnie kobieta zdradziła więcej szczegółów na temat ich wyprawy.
Werner znowu zniknęła z "Faktów". Oto co się za tym kryje
Na Instagramie, gdzie obserwuje ją ponad 168 tys. osób, Werner opublikowała kilkanaście zdjęć z ostatniej podróży. Wypełnione zielenią górskiego zbocza i błękitem otaczającej go wody kadry robią doprawdy spore wrażenie.
Przy okazji Werner opowiedziała nieco więcej o wymagającym spacerze.
"Tą drogą można dojść do grobu Jamesa Bonda. Naprawdę. I wygląda na to, że James Bond naprawdę nie żyje. Swoją drogą, to całkiem przyjemne miejsce na spoczynek" - pisała.
Prezenterka przyznała, że owo miejsce niezwykle się jej spodobało.
"Tą drogą można też dojść do latarni morskiej Kallur, a obok niej są takie widoki, że w sumie można paść (...) z wrażenia i dołączyć do Jamesa" - dodała w żartobliwym tonie.
Przez ostatnie dni Werner nie pokazywała się w pracy. Oto prawdziwy powód jej nieobecności
48-latka wyjawiła, że wycieczki w takich okolicznościach przyrody bardzo ją relaksują.
"To był nasz kolejny trekking, czyli dosyć dłuuugi spacer. Na Wyspach Owczych jest wiele takich fantastycznych tras. Maszerowanie i podziwianie widoków - mnie to totalnie resetuje" - opowiadała.
Jednocześnie zapowiedziała, że to jeszcze nie wszystkie materiały, jakie zamierza opublikować na profilu.
"PS. Już wróciłam do Warszawy, ale trochę Was jeszcze czasem pospamuję zdjęciami z Wysp Owczych. Jestem nimi zauroczona. Parę niesamowitych miejsc mam jeszcze udokumentowanych" - podkreśliła.
Co ciekawe, jeszcze niedawno kobieta relacjonowała wypad na Minorkę. W poniedziałek, 8 czerwca wróciła już na wizję.
"Pa pa Minorka! Do zobaczenia. Te kilka dni tutaj były idealne. Na Minorce mieszka tylko 92 tysiące ludzi. Prawie 10 razy mniej niż na Majorce. I to 'mniej' w tym przypadku znaczy 'więcej'. Bardzo mi się podobało. Zostawiam wam tu jeszcze kilka zdjęć i wracam do pracy (...)" - pisała Werner.
Zobacz też:
Jeszcze trzy dni temu Anita Werner prowadziła "Fakty" w TVN, a teraz takie wieści. Potwierdziło się
Anita Werner od kilku dni nie pojawiała się w "Faktach". Wszystko wyjaśniła w sieci
Anita Werner pracuje w TVN24 25 lat, a tu takie wieści. "Nie pojawiam się już tak często"








