Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Prince przeciwko swoim fanom?

Wszystko zaczęło się od oficjalnej prośby prawników Prince'a o usunięcie wszystkich grafik (zdjęć, okładek albumów itp.) z kilku stron prowadzonych przez fanów piosenkarza.

W odpowiedzi największe serwisy poświęcone muzykowi stworzyły wspólne internetowe forum "Prince Fans United", a wszystkie niechciane materiały pozostały on-line. Po krótkiej chwili ciszy, gdy już wydawało się, że cała sprawa "rozejdzie się po kościach", kilka dni temu Prince opublikował w Internecie nagranie pod tytułem "PFUnk" wymierzone wprost w swoich największych fanów tworzących "Prince Fans United".

Piosenka nie pozostawia żadnych złudzeń, co do swojej negatywnej wymowy: "Używacie mojego imienia jedynie dla waszych 15 sekund sławy" - śpiewa artysta. W kolejnych wersach tekstu posuwa się nawet do gróźb, prawdopodobnie w kierunku konkretnych osób odpowiedzialnych za niegrzeczne serwisy.

Reklama

Śpiewając, posługuje się ich pseudonimami: "Posłuchaj Weemolicious, ty i twój chłopak, coś wam powiem, podskoczycie mi jeszcze raz, słowami lub w jakikolwiek inny sposób, a skończy się to nokautem - dostaniecie za swoje".

A jaka jest reakcja fanów stowarzyszonych w "Prince Fans United"? "Jeden z najlepszych numerów, jakie kiedykolwiek słyszałem" - ekscytuje się członek PFU. Wypowiedź ta pokrywa się z generalnym przyjęciem nowego utworu, a PFU celebruje wręcz kawałek, który sami przecież zainspirowali.

Pozostaje pytanie, dlaczego ekipa Prince'a namierzyła konkretne serwisy poświęcone piosenkarzowi i nakazała usunięcie wszelkich materiałów, od zdjęć począwszy, na inspirowanych muzyką Prince'a tatuażach skoczywszy? Operatorzy wyszczególnionych serwisów twierdzą, że nie chodzi o udostępnianie plików koncertowych czy muzyki wokalisty, ale o negatywne wypowiedzi na temat piosenkarza na ich forach internetowych.

Pomimo pozwów grożących operatorom serwisów, które odmówiły zdjęcia niepożądanych materiałów, wszyscy zgodnie twierdzą, że nadal pozostaną wiernymi fanami muzyka. "Pomimo wszystkiego, co się dzieje, nadal będziemy słuchać muzyki Prince'a. Nadal będziemy kupować jego albumy i doceniać jego twórczość" - zapewnia jeden z członków PFU. To dopiero jest miłość do muzyki!

MWMedia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »