W późnym piątkowy wieczór na YouTube ukazał się nowy odcinek podkastu Doroty Szelągowskiej "Czułe słówka", w którym gościła tym razem Aleksandra Kwaśniewska.
Córka Grocholi i córka Kwaśniewskich znają się dobrze prywatnie, więc pozwoliły sobie na bardzo szczerą rozmowę. Dorota poruszyła z Ola kila trudnych tematów, w tym ten związany z przemijaniem i starzeniem się.
Aleksandra Kwaśniewska bardzo źle zniosła swoje 45. urodziny
W pewnym momencie żona Badacha wyjawiła, że bardzo mocno przeżyła dopiero swoje niedawne 45. urodziny. Wcześniej nie miała większych problemów z upływającym czasem, ale tym razem coś w niej pękło.
"Kompletnie sieknęła mnie czterdziestka piątka. Wzięła mnie z zaskoczenia. Nie spodziewałam się tego, nie rozumiałam, co się ze mną dzieje, dlaczego przewalają się przeze mnie te wszystkie emocje, nigdy nie miałam czegoś takiego w urodziny" - zaczęła Ola.
Dopytywana przez Szelągowską, co dokładnie wprawiło ją w tak bardzo zły stan, Ola wyjaśniła, że "świadomość przemijania bardzo dotkliwa".
"Nagle bardzo poczułam upływ czasu. Jakoś jak miałam 40 lat nie czułam, że to jest połowa życia. Ciągle mi się wydawało, że no dobra drugie 40 to jest 80, dlaczego miałabym nie żyć dłużej. Wiesz jakby, że ciągle jestem w tej pierwszej połowie życia, a to 45 niby tylko 5 lat, ale jednak drugie tyle to jest 90" - wyznała Ola.
Aleksandra Kwaśniewska rozpłakała się przed rodzicami. Dotarło do niej coś okropnego
Na koniec podzieliła się historią z samego świętowania jej urodzin. Mama z tatą przygotowali jej wykwintną kolację, ale reakcja córki bardzo ich przeraziła. Ta zaczęła nagle płakać i lamentować:
"Jak miała urodziny ostatnio, najpierw byłam w Warszawie, a potem akurat poleciałam do Szwajcarii, gdzie byli moi rodzice i tam w ogóle przyleciałam chora. Więc parę dni leżałam w łóżku. Po czym oni mi zrobili tam któregoś dnia taką kolację urodzinową. Nie miałam świadomości, co tam się dzieje, więc weszłam w tym szlafroku, a tam ten stół, jakieś świece, wszystko tak ładnie przyrządzone, urodzinowa kolacja. Jak ja zaczęłam płakać, jeden wielki szloch. Ja rodzice mnie zobaczyli, przerażeni pytali, co się dzieje" - wspominała Ola.
Na to wszystko wykrzyczała Jolancie i Aleksandrowi prosto w twarz, gdy dotarło do niej jedno:
"'Bo ja nie chcę, żebyście umarli'. Ja miałam ten stan generalnie w okolicy urodzin. Wokół tego krążyło moje myślenie" - wyznała przejmująco Aleksandra.
ZOBACZ TAKŻE:
Badach zabrał głos ws. żony. Potwierdził, że musiał ustąpić
Kwaśniewska potwierdza doniesienia prosto z Mazur. Tym razem przesadziła
Aleksandra Kwaśniewska podzieliła się radością ze światem. Wszyscy na to czekali









