Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Pożar doszczętnie zniszczył dom Wojciecha Siemiona. Jest szansa na jego odbudowę?

Wojciech Siemion (†82 l.) stworzył cudowne miejsce. W dworku w Petrykozach zgromadził fantastyczną kolekcję dzieł. Niestety, pożar strawił budynek. Czy jeszcze uda się go odrestaurować?

Z jednej strony obrazy największych polskich malarzy, z drugiej drewniane figurki świątków, które wyrzeźbili często anonimowi twórcy. Przez wiele lat kolekcja, którą w dworku w Petrykozach na Mazowszu zgromadził aktor Wojciech Siemion, cieszyła nie tylko oczy właściciela.

Reklama

Sam był zresztą jakby... żywcem wyjęty z ludowej pieśni: z chłopską krajką zamiast krawata, charakterystycznym głosem recytujący wiersze...

- Dla mnie tu wszystko jest bezcenne - opowiadał aktor. - I nie chodzi o wartość materialną, bo za każdym z przedmiotów czy obrazów kryje się jakaś historia czy wydarzenie. Ta galeria to coś żywego, osobistego i dla mnie ważnego.

Wszystko zakończył tragiczny wypadek samochodowy, do którego doszło w kwietniu 2010 roku kwietnia w okolicach Sochaczewa. Po śmierci aktora muzeum było prowadzone przez jego syna, Krzysztofa.

Trzy lata później wydarzyła się jednak kolejna tragedia: dworek niemal doszczętnie strawił pożar. Tylko część z niezwykle cennych eksponatów udało się uratować...

Dziś, po ponad pięciu latach, budynek wciąż jest ruiną. Kiedyś tętniło tu życie. Aktor gościł artystów z całej Polski, a nawet osobiście oprowadzał szkolne wycieczki. Kiedy prawie pół wieku temu po raz pierwszy zobaczył to miejsce, od razu się nim zachwycił. I własnymi siłami odrestaurował podupadły dworek!

Może teraz, w roku, w którym obchodziłby 90. urodziny, ktoś na powrót tchnie życie w to piękne miejsce?

*** 
Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Wojciech Siemion

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje