Choć Ewa Skibińska w oczach masowego odbiorcy jest kojarzona z ról w "Na dobre i na złe" TVP i "Pierwszej miłości" Polsatu, 63-latka od lat uważana jest za jedną z najlepszych polskich aktorek teatralnych.
Ewa Skibińska grała w "Na dobre i na złe" i "Pierwszej miłości"
Co ciekawe, w obu tych niezwykle popularnych produkcjach występowała stosunkowo krótko - zaledwie przez pięć lat. Dla wielu widzów decyzja o jej odejściu była zaskakująca, zwłaszcza że seriale te zapewniały ogromną rozpoznawalność i stabilność zawodową. Sama aktorka po latach wróciła do tamtych momentów w rozmowie na łamach podcastu "Vivy!".
"Wiesz co, ja sobie nie zdałam sprawy, co to jest grać w takim serialu jak 'Na dobre i na złe'. Wierzysz mi? Nie wiem, ja nie miałam wtedy [menadżera], który by mi to powiedział: 'Ewa, ty grasz w takim serialu, on jest już znany, ważny, daje ci popularność…'. Skąd. Liczyły się tylko moje emocje, uczucia. Pięć lat jestem w serialu popularnym, trzeba coś zmienić, może jakieś ważniejsze rzeczy czekają, a ja tracę swój czas, bo to jest jednak komercja, co ja robię…" - wyznała bez ogródek Skibińska.
Aktorka dokładnie pamięta, jakie emocje miała wóczas w sobie. Przyznała, że w tamtym czasie towarzyszyły jej poważne wątpliwości dotyczące miejsca w branży.
"Miałam takie dylematy, czy ja nie trwonię swojego talentu, czasu, czy może ktoś mi czegoś nie daje dlatego, że jestem w serialu i jestem zajęta. Albo że jestem przesunięta do aktorki serialowej, więc kino ambitne po mnie nie sięgnie. To jest nieprawda, teraz już wiem, na czym to polega" - wyznała.
Ewa Skibińska o powodach odejścia z "Pierwszej miłości" i "Na dobre i na złe"
Ewa Skibińska pamięta też reakcje produkcji "Pierwszej miłości" oraz "Na dobre i na złe" na wieści o jej odejściu.
"Nikt mnie nie prosił, żebym została. Taka sama reakcja, jak odeszłam z 'Pierwszej miłości' po pięciu latach. No dobra, taka decyzja" - wyznała szczerze.
Aktorka podsumowując odejście oz seriali przyznała, odejście z popularnych produkcji było dla niej swego rodzaju impulsem do dalszego rozwoju.
"Najszczerzej to pod tymi decyzjami było to, że muszę coś zostawić, żeby 'zaczął dzwonić telefon'" - podsumowała Skibińska.
Zobacz też:
Co za sceny w "Dzień dobry TVN". Skibińska aż padła na kanapę
Skibińska już tak nie wygląda. Aktorka przeszła metamorfozę i trudno ją rozpoznać
Skibińska kochała tylko dwóch mężczyzn. Tworzyła "rzymskie małżeństwo"








