Śmierć Krzysztofa Krawczyka poruszyła całą Polskę. Na jego pogrzebie pojawiły się tłumy, a ceremonię transmitowały stacje telewizyjne i portale internetowe. Wielkiego gwiazdora wspominały liczne gwiazdy. Jednym z najbardziej poruszających scen podczas uroczystości były momenty, gdy Ewa Krawczyk tuli do siebie małą dziewczynkę.
Wielu zastanawiało się, kim ona jest. Szybko okazało się, że to dziecko Sylwii, jednej z adoptowanych córek Krawczyków.
Ewa i Krzysztof adoptowali bowiem przed laty adoptowali bowiem trzy dziewczyny: Sylwię, Kasię i Beatę, były to córki siostry Ewy Krawczyk.

Takich zaskakujących historii z życia gwiazdora po jego śmierci wyszło zresztą znacznie więcej.W licznych wywiadach o swoich relacjach z Krzysztofem zaczęły opowiadać także gwiazdy, których nigdy byśmy o to nie podejrzewali. Jedną z gwiazd, która miała okazję współpracować z Krawczykiem, była Agata Załęcka. Aktorka, której popularność przyniosły role w serialach "Plebania" czy "Na sygnale", bardzo ciepło wspomina zmarłą legendę.

"Bardzo dawno temu na scenie podczas naszej trasy z Kabaretem Moralnego Niepokoju mieliśmy koncert w Tarnowie i był pan Krzysztof. Była masa wspaniałych artystów i to był jeden raz kiedy pamiętam, że się poznaliśmy i miałam przyjemność zaśpiewania i zagrania wspólnie na scenie. To było piękne doświadczenie spotkać tak legendarne osoby, gdzie patrzyłam na nich jako dziecko, a potem się spotykaliśmy na scenie w jednej pracy" - wspomina w rozmowie z jastrzabpost.pl Załęcka.
"Ciepły człowiek. Człowiek z klasą, spokojny. Prawdziwy. Miałam takie wrażenie, że pan Krzysztof był bardzo autentyczny" - dodała.











