Englert wygadała, co usłyszała za kulisami "Tańca z gwiazdami"
Helena Englert, otwiera się w nowym oknie zdążyła już pokazać na parkiecie "Tańca z gwiazdami", że dobrze odnajduje się w tańcach latino. Przed kamerami Polsatu, otwiera się w nowym oknie zaznaczyła jednak, że marzy jej się przystąpić już do nauki jakiegoś standardowego tańca.
Po niedzielnym odcinku córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny udzieliła wywiadu Party, w którym stwierdziła, że obawia się jedynie tych tańców, które wymagają od niej trzymania nienagannej ramy.
Z jej relacji wynika, że nie czuje się w nich najpewniej.
"Tylko błagam, nie łacinę! Ja bym chciała standard. Ja nie wiem, ja nie umiem w ogóle w ramie stać w tym programie" - powiedziała Englert.
Jej trener bez chwili wahania zaprzeczył jej słowom. Zdradził tez, że umiejętności Englertówny miał pochwalić sam Jacek Jeschke.
" Umiesz, umiesz. Jak ostatnio Jacek do nas po prostu wpadł, ty z nim stanęłaś do ramy, to Jacek powiedział: 'Ooo'" - przerwał jej trener, podkreślając pozytywną reakcję Jeschke.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsacie i na Polsat Box Go.
Englert miała to usłyszeć od Jeschke. "Nic nie trzymasz, beznadziejnie!"
Helena uznała jednak, że taka sytuacja nie miała miejsca. Z jej perspektywy komentarz Jeschke miał brzmieć całkowicie inaczej i niestety negatywnie.
"Nie! Powiedział: 'Nic nie trzymasz, beznadziejnie!'"- stwierdziła z przekonaniem.
Roman Osadchiy zupełnie się z nią nie zgodził.
"Dobra, wymyśla, wymyśla teraz" - droczył się.

Zobacz także:








