Po roku takie wieści ws. "Szkła kontaktowego". Wyniki oglądalności nie kłamią
"Szkło kontaktowe" to dla wielu widzów pozycja obowiązkowa do poduszki. Satyryczny przegląd newsów od lat gromadzi przed telewizorami tłumy, ale ostatnie miesiące nie były dla stacji łaskawe. Program, który miał być żelaznym punktem ramówki TVN, traci swój blask w zastraszającym tempie. Jak wynika z danych Nielsena, do których dotarły Wirtualnemedia.pl, od początku roku średnia widownia to zaledwie 559 tys. osób.
Choć liczba ta robi wrażenie, to w kuluarach mówi się o lekkim niepokoju. W analogicznym okresie zeszłego roku "Szkło" przyciągało o ponad 50 tysięcy osób więcej! Czyżby to już koniec dobrej passy?
Coraz gorzej z widownią "Szkła kontaktowego". Tendencja spadkowa nie pozostawia złudzeń
Analiza miesiąc po miesiącu nie pozostawia złudzeń. W styczniu było jeszcze w miarę stabilnie, ale potem zaczęła się równia pochyła:
- W lutym ubyło 31 tysięcy widzów.
- W marcu oglądalność spadła do poziomu 539 tysięcy.
- W najgorszym momencie przed telewizorami zostało jedynie 334 tysiące osób!
Kiedy w lutym z programem pożegnali się ulubieńcy publiczności - Michał Kempa i Wojciech Fiedorczuk - fani obawiali się o przyszłość formatu. Dyrekcja musiała działać szybko i postawiła na "świeże twarze". Maciej Makselon i Michał Marszał zgromadzili 630-631 tys. widzów przed telewizorami.
Mimo zmian, trzon programu pozostaje niezmienny. W roli prowadzących wciąż oglądamy m.in. Tomasza Sianeckiego, Wojciecha Zimińskiego czy Kamilę Kalińczak. Z ekranu nie zniknęli też wyjadacze tacy jak Marek Przybylik czy Piotr Gąsowski.

Zobacz też:
Kempa rozgoryczony po odejściu z TVN. "Chciałem zrobić to na antenie"
Afera w "Szkle kontaktowym". Aż nie wytrzymał. "Pan mnie podpuszcza"








