Hajduk została na lodzie po odejściu Dowbora. Oto z kim łączyli ją w "DDTVN"
Pod koniec czerwca szerokim echem poniosła się niespodziewana wiadomość. Oto bowiem Maciej Dowbor ogłosił na antenie, że po dwóch latach odchodzi z "Dzień Dobry TVN". Teraz prezenter ma zamiar zająć się własnymi projektami.
Widzowie nie kryli zaskoczenia. Koledzy redakcyjni wiedzieli zapewne nieco wcześniej, ale i tak przy pożegnaniu nie brakowało emocji. Współpracowniczka gwiazdora, Sandra Hajduk-Popińska, wprost nie mogła ukryć wzruszenia.
Prezenterka z pewnością musiała zdawać sobie sprawę, że ta sytuacja oznacza dla niej nie tylko utratę dotychczasowego partnera, który stał się też jej dobrym kolegą, ale i zachwianie jej pozycją w redakcji.
Od tej pory 36-latka nadal prowadziła śniadaniówkę, ale w różnych konfiguracjach. Na ekranie towarzyszli jej m.in. Dorota Wellman, Krzysztof Skórzyński, Jan Pirowski czy reporter pasma Marcin Sawicki.
Czy więc kobieta ma podstawy do obaw o zachowanie posady w produkcji? Teraz wszystko się wydało...
Dowbor odszedł z "DDTVN", ale to niczego nie zmieniło. Tak wygląda jego relacja z Hajduk
Hajduk nawet nie kryje, że brakuje jej prowadzenia "DDTVN" u boku Dowbora, zwłaszcza że nawiązała się między nimi naprawdę silna więź porozumienia.
"To nie jest nutka tęsknoty, tylko cała symfonia. My jesteśmy z Maćkiem w nieustającym kontakcie. Nawet przed chwilą pisał do mnie: 'Graty, stara'. To jest mój ziom. To jest mój kumpel i mam nadzieję, że tak zostanie" - mówiła w wywiadzie udzielonym Pudelkowi.
A sądząc po tym, jak pod koniec czerwca Maciej i jego żona Joanna Koroniewska zareagowali na wpis Sandry, istnieją na to spore szanse.
"Ale wiesz, że to nie koniec z nami… Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz ze swojego życia!" - komentował wtedy mężczyzna.

Odejście Dowbora zachwiało jej pozycją w "DDTVN". Teraz wydało się o Hajduk
Co ciekawe, gospodyni śniadaniówki wydaje się zupełnie pogodzona z wizją ewentualnej utraty posady.
"To jest taka praca, w której nigdy nie możesz być pewien kolejnego dnia. To jest zupełnie normalne. Jeżeli ktoś wchodzi do tej branży i zakłada, że będzie w niej zawsze, i wychodzi z założenia, że te kontrakty, które podpisujemy, są (...) na wieki, to się myli. Jest w błędzie (...)" - tłumaczyła w tej samej rozmowie.
Hajduk dobrze wie, co się liczy w telewizji i akceptuje fakt, że w każdym momencie szefostwo może z niej zrezygnować.
"Wiedziałam, że dopóki idzie za mną jakaś oglądalność, sympatia widza i dopóki ja wykonuję swoją pracę zgodnie z tym, jaka jest w danym momencie koncepcja stacji i jaki jest pomysł na program, to ta praca jest. Na pewno się na nikogo nie obrażę, jak za chwilę tej pracy nie będzie, bo show-biznes i media to branża, która musi się zmieniać i karmi się zmianą, i nie wolno się na to obrażać" - powiedziała.
Z podobnym spokojem wypowiadała się już w dniu odejścia Dowbora. Trzeba więc cierpliwie poczekać na rozwój wydarzeń.
Zobacz też:
Sandra Hajduk ma już nowego partnera. To koniec zmian w "Dzień Dobry TVN"? Widzowie jednomyślni
Co za sceny w "Dzień dobry TVN". Hajduk musiała tłumaczyć zachowanie Pirowskiego








