Kayah i Badach znają się od lat. Początki wcale nie były łatwe
Być może nie wszyscy wiedzą, że Kayah i Kuba Badach są dobrymi przyjaciółmi. Oprócz wykonywania tego samego zawodu łączy ich również poczucie humoru i angażowanie się we wspólne projekty.
Najnowszy wywiad znajomych po fachu stał się okazją do snucia wspominek nie tylko wokół koncertów, ale i ich prywatnej relacji. Choć przyjaźnią się od lat, ich początki wcale nie były takie łatwe.
Wątek ich skomplikowanej, choć ewidentnie opartej na życzliwości i sympatii więzi, podjęła prowadząca.
"Proszę państwa, państwo nie wiedzą, że my za sobą niejedną (...) [kłótnię - przyp. aut.] mamy. Ty pamiętasz, jak się poznaliśmy? Jak sobie zażartowałeś brzydko?" - zaczęła niespodziewanie Katarzyna Rooyens w podcaście "Kayah zaprasza" w RMF Classic.
Badach otwarcie zakpił z Kayah. Wokalistka z miejsca się do niego zraziła
Wydarzenie to miało miejsce blisko trzy dekady temu.
"To były moje 30. urodziny w Harendzie. Ja starałam się być gospodynią i tak do każdego podchodziłam. [Było] mnóstwo ludzi. I wy staliście przy stoliku" - rozpoczęła Kayah, po czym włączył się Badach.
"My nagrywaliśmy wtedy jeden z pierwszych utworów w Radiu Lublin. Zdarzyło się niestety tak, że w nocy z wieszaka spadła gaśnica w pokojach gościnnych. Rano przyszła komisja i w jednym pokoju faktycznie był bardzo niefajny zapach. Okazało się, że tam pod łóżkiem pani sprzątaczka znalazła (...) jakieś zwierzątko (...). I nas posądzono o to (...), a ty zapytałaś wtedy, czy to prawda" - relacjonował dalej piosenkarz.
Przyszły gwiazdor postanowił nie wyprowadzać starszej o dziewięć lat koleżanki z błędu i w charakterystycznym dla siebie żartobliwym stylu potwierdził owe absurdalne doniesienia. A Kayah uwierzyła.
"Bo ja taka jestem. Niestety jestem bardzo naiwna. Powiedziałam, że cię nie lubię. Tak, to była obraza (...)" - wyjawiła kobieta.
"Ty odeszłaś po prostu, obróciłaś się na pięcie. Takie gromy dostałem od ciebie, więc tym bardziej byłem zaskoczony, że kilka lat później padła propozycja" - odparł jej rozmówca.
Po latach wyszło na jaw o Kayah i Badachu. Oto co naprawdę o sobie myślą, już nie ma złudzeń
Faktycznie od początku lat 2000. w ramach kariery solowej mąż Aleksandry Kwaśniewskiej współpracował z różnymi artystami. Wśród nich znalazła się m.in. Kayah.
"(...) Nasze drogi pięknie się przecinały, a później przyjąłem z radością rolę chórzysty. To było genialne, bo mogłem zobaczyć topową artystkę z topowym składem" - przyznał Badach.
To właśnie w tamtym okresie wokalistka zaliczyła niezłą gafę w kontekście kolegi.
"Obraziłem się na ciebie. Przedstawiłaś mnie jako 'Agnieszka' w Lublinie. Tak było: 'Iwonka i Agnieszka'. I ja miałem takie: 'Agnieszka? Po roku grania razem?!'. Zszedłem [ze sceny], wsiadłem w samochód i (...) [odjechałem]" - żartował, udając obruszenie gwiazdor.
Takiej relacji w show-biznesie można tylko pozazdrościć.
Zobacz też:
Teść Kuby Badacha nie był nim zachwycony. Ale znalazł jeden atut
Kayah i Rooyens nie są z tych, którzy rozwodzili się latami. Wystarczyło kilkanaście minut








