Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Piotr Żyła szczerze u Kuby Wojewódzkiego. Nie ma zamiaru tego ukrywać!

Piotr Żyła (34 l.) pojawił się na kanapie w programie Kuby Wojewódzkiego i zdradził pewne sekrety z życia prywatnego i zawodowego. Mówił o zarobkach, dzieciństwie i pewnej przygodzie ze skoczni. A to nie wszystko!

Reklama

W ostatnim odcinku programu Kuby Wojewódzkiego gościł skoczek narciarski, tegoroczny złoty medalista w narciarstwie klasycznym, Piotr Żyła. 

Reklama

Podczas rozmowy wyjawił, jak to się stało, że w minionym sezonie na skoczni szło mu tak dobrze. 

"Dużo pracowałem mentalnie. Miałem trening mentalny w zagrodzie z osiołkami. Te osiołki miały być moim lustrzanym odbiciem. Jak na niego patrzysz, to on się dostosowuje mentalnie do ciebie, patrzysz na niego i jak coś się zestresujesz, to ten osioł w ogóle nie słucha, a chodzi o to, żeby on cię słuchał" - stwierdził i wyjaśnił, że dzięki takim niecodziennym praktykom teraz potrafi się wsłuchać sam w siebie. 

Uchylił również rąbka tajemnicy na temat zarobków. Zdradził, że za tytuł indywidualnego mistrza świata otrzymał 25 tysięcy euro (bez odjęcia podatku), czyli mniej więcej 115 tysięcy złotych. 

Opowiedział też o pewnej sytuacji, która przydarzyła mu się na skoczni. Okazuje się, że kiedyś podczas kwalifikacji do zawodów złapała go... biegunka. 

Podczas lepszych i gorszych zawodowych chwil czuje wsparcie innych kolegów z drużyny. Okazuje się, że on i reszta polskich skoczków są bardzo zgraną ekipą. Nie ma miejsca na zazdrość z sukcesów innych. "Jesteśmy jedną drużyną. I nie ważne, który z nas wygrywa" - stwierdził Piotr. 

"Jak kolega wygrywa, to wtedy można się jeszcze bardziej cieszyć, bo omijają cię oficjalne konferencje. Masz już wolne" - dodawał w swoim stylu. 

Wojewódzki zapytał go też o lata młodzieńcze. Żyła przyznał, że prawdą jest, iż pierwszy raz zapalił papierosa jako 8-letni chłopiec. Co więcej, namówił go do tego dziadek. Miał w tym jeden cel: raz na zawsze zniechęcić wnuka do tego typu używek. I to się udało. 

"Zacząłem tym się krztusić, dusić" - wspominał skoczek. 

Żartował, że i do alkoholu miał szeroki dostęp. A wszystko przez to, że jego ciocia miała bar. Dzięki temu - w tajemnicy przed dorosłymi - mógł przekonać się, jak smakują trunki. 

Wszystkie te momenty wspomina z uśmiechem na ustach. Zresztą u niego rzadko gości smutek. A to chyba dzięki podejściu do życia. 

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Żyła | Kuba Wojewódzki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »