Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Piotr Kędzierski był fenomenem "Tańca z gwiazdami". Widzowie go uwielbiali
Piotr Kędzierski był jedną z najbarwniejszych postaci ostatnich edycji "Tańca z gwiazdami". Od pierwszego odcinka było widać, że taniec nie jest jego żywiołem. Mimo to dziennikarz z tygodnia na tydzień udowadniał jurorom i widzom, że przykłada się do treningów i robi coraz większe postępy.
Wielkim atutem Piotra okazała się jego trenerka Magdalena Tarnowska. Po sukcesie, który odniosła w programie z "Bagim", otwiera się w nowym oknie, zaskarbiła sobie sympatię wielu fanów. Przez cały sezon pojawiały się głosy, że para cieszy się ogromnym poparciem internautów, dlatego regularnie awansuje do kolejnych odcinków. Mimo różnych opinii Kędzierski do dziś wspomina udział w programie z dużym sentymentem i podkreśla, że wiele mu on dał.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsacie i na Polsat Box Go, otwiera się w nowym oknie
Piotr Kędzierski wspomina udział w "Tańcu z gwiazdami". To dlatego się zdecydował
Teraz Piotr Kędzierski w wywiadzie udzielonym Magdzie Mołek w jej podcaście wrócił wspomnieniami do swojego udziału w tanecznym show. Przyznał, że gdy otrzymał propozycję występu, ani chwili się nie wahał.
"W pięć sekund podjąłem tę decyzję. Uwielbiam robić nowe rzeczy, jestem ciekawski. Mimo że tego nienawidzę, wychodzę bardzo często ze swojej strefy komfortu. Czasami po kilka lat siedzę w tej strefie niepewności, ale uznaję, że coś jest po coś. Trzeba swoje odfajkować, żeby czuć się spełnionym" - powiedział.
Dziennikarz przyznał, że choć był pewny swojej decyzji, wiedział, że czeka go ogromne wyzwanie.
"Z tym tańcem też tak było. Zdałem sobie sprawę, że mam 44 lata, nie tańczę, wręcz boję się aktywności fizycznej, bo nie sprawia mi to frajdy w żaden sposób, ale muszę zagryźć zęby i to zrobić" - dodał.
Piotr Kędzierski nie miał w "Tańcu z gwiazdami" łatwo. Treningi zabierały mu cały czas
Dopiero podczas udziału w show Piotr Kędzierski zdał sobie sprawę, jak wymagający jest ten program. Jego dni wypełniały przede wszystkim praca w radiu i treningi do kolejnych odcinków. W efekcie brakowało mu czasu dla bliskich, w tym partnerki Agaty.
Dziennikarz mocno angażował się w przygotowania, jednak szybko zorientował się, że do programu przyszedł z pewną łatką, która wcale nie ułatwiała mu zadania.
"Przepracowywałem sobie to w głowie, że wkładam w to tyle i tyle czasu, mam takie a nie inne predyspozycje, mam świetną nauczycielkę w postaci Magdy. Oczywiście dostałem 'garba' w postaci Bagiego, że to dzięki niemu tak daleko przechodzimy, więc to było cały czas pod górkę" - podsumował.
Zobacz też:
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








