Piotr Cyrwus miał na koncie sukcesy w teatrze, gdy dostał rolę w "Klanie". Środowisko nie patrzyło na niego przychylnie
Piotr Cyrwus swoją karierę zawodową rozpoczął w krakowskim teatrze. Choć odnosił tam sukcesy artystyczne, realia życia sprawiły, że musiał szukać także dodatkowego źródła dochodu. Z czasem zaczął pojawiać się na castingach do seriali i filmów. Przełomem okazała się propozycja udziału w "Klanie", który zadebiutował na antenie TVP w 1997 roku.
W tamtych czasach aktorzy występujący w serialach byli jednak często postrzegani z rezerwą przez środowisko teatralne.
"Wtedy koledzy czasem się podśmiewywali, czasem spotykałem się z pogardą, że to robię, że wybrałem coś takiego. Wiem też, że mądrzejsi i mniej zazdrośni patrzyli z podziwem" - wyjaśnił Cyrwus w podaście "W stylu Krychowiaka".
Popularność "Klanu" szybko przerosła oczekiwania wielu osób. Piotr Cyrwus stał się rozpoznawalny w całej Polsce, choć sam wielokrotnie podkreślał, że teatr zawsze pozostawał mu szczególnie bliski.
"Prawie trzydzieści pięć lat życia przepracowałem w teatrze państwowym, mimo że grałem w telewizji. [...] Jako jedyny w serialu miałem wpisane w umowę, że premiery czy próby do premier są ważniejsze" - wyjawił.
Piotr Cyrwus przez lata był kojarzony z jedną rolą
Udział w "Klanie" okazał się dla aktora momentem przełomowym, ale także źródłem trudnych doświadczeń. Ogromna popularność sprawiła, że widzowie - a z czasem także osoby z jego otoczenia - zaczęli utożsamiać go z granym bohaterem.
"Przeraziła mnie popularność. [...] To jest naszym zadaniem, żeby ludzie uwierzyli w te postaci. Kiedy własna rodzina zaczęła mówić do mnie 'Ryśku', to wtedy troszkę się przeraziłem. Niewygodnie mi było w tej pozycji" - przyznał.
Z czasem aktor coraz wyraźniej odczuwał ciężar zaszufladkowania, które utrudniało mu dalszą pracę zawodową.
Piotr Cyrwus po latach zrezygnował z roli w "Klanie". Miał powód
W 2012 roku Piotr Cyrwus pojawił się w "Klanie" po raz ostatni. Po 15 latach zdecydował się odejść z serialu i pożegnać się z rolą Ryszarda Lubicza. Choć decyzja nie była łatwa, przyniosła mu dużą ulgę.
"Po dziesięciu latach zobaczyłem, że gdzieś to mi doskwiera i w mojej pracy i z kojarzeniem i z różnymi opiniami i później internet się pojawił do tego, gdzie jak coś fajnego zrobiłem, to robił to Ryszard Lubicz, a jak coś gorszego zrobiłem, to robił to Piotr Cyrwus. Też sobie nie mogłem z tym jakoś poradzić" - przyznał.
Aktor podkreślił jednak, że nigdy nie żałował przyjęcia roli w popularnym serialu, mimo że na długie lata zdominowała ona sposób, w jaki był postrzegany przez widzów.
Zobacz też:
Maja Barełkowska: Jej męża zna cała Polska. Nie zawsze miał dla niej czas
Piotr Cyrwus znalazł swój sposób na szczęście. Musiał się tego nauczyć
Córka gwiazdora "Klanu" poszła w jego ślady. Nie kryje, że skorzystała z jego znajomości








