Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Paweł Wilczak i Joanna Brodzik pokonali kryzys?! Tygodnik wyjawia kulisy!

Niedawno Joanna Brodzik (46 l.) i Paweł Wilczak (54 l.) wrócili z Hawajów. To właśnie tam dotarło do nich, że nie mają nic cenniejszego prócz siebie. Romantyczne wspomnienia wróciły, a wraz z nimi...

Choć dla ich synów, 11-letnich bliźniaków, Franka i Jasia, zaczął się już rok szkolny, ich rodzice wciąż żyją wspomnieniami z wakacji. W tym roku Joanna Brodzik i Paweł Wilczak z chłopcami wybrali się na Hawaje.

Ta wyprawa była dla nich szczególnie ważna. Dzięki niej pokonali kryzys wyniszczający ich związek. Trwająca blisko dobę podróż, bo tyle z przesiadkami zajęło im pokonanie prawie 12 tys. km, dała się im mocno we znaki.

Reklama

Dlaczego wyruszyli aż tak daleko? Okazuje się, że to miejsce nie było przypadkowe. Wybrała je Joanna. Chciała tam zabrać dzieci, by pokazać im wyspę Kauai oraz stolicę Hawajów, Honolulu. Ale miała też inny cel... Pragnęła, by ta wyprawa stała się przełomem w jej relacjach z Pawłem.

Marzyła, by przypomniały mu się dawne czasy, gdy tylko we dwoje, po sukcesie "Kasi i Tomka", nie mając jeszcze dzieci, przyjechali tu wypocząć. To właśnie tam rozkwitła ich miłość. To tam promienieli szczęściem, wierząc, że tak będzie zawsze.

Uchodzili za jedną z najbardziej dobranych par w show-biznesie. Nie kryli radości, gdy 2008 r. na świat przyszli ich synowie, i gdy przeprowadzili się do pięknego apartamentu w Wilanowie. Przez długi czas byli niemal nierozłączni.

Nawet gdy aktorka wyjeżdżała na plan sagi o "Rozlewisku", jej partner często zabierał chłopców i całe wakacje towarzyszył jej w pracy na Mazurach. Niestety, sielanka niebawem się skończyła. Asia realizowała się zawodowo, a Paweł w tym czasie opiekował się synami i czekał na zawodowe propozycje.

***
Czytaj więcej na kolejnej stronie: 

A one nie nadchodziły. To był dla nich trudny czas, także pod względem finansowym, bo oprócz kosztów związanych z utrzymaniem rodziny, musieli też spłacać kredyt zaciągnięty na dom. Media rozpisywały się o ich kryzysie, a aktor podsycił plotki, gdy na premierze filmu "Kler" pojawił się w towarzystwie atrakcyjnej blondynki. 

"Nie będę tego komentować. Nie będę się tłumaczyć" - próbował wybrnąć z niezręcznej sytuacji.

Podpytywany o priorytety zdradził, że gdyby nie życiowe zobowiązania, to do szczęścia wystarczyłaby mu para trampek i walizka. 

"Myślę, że mentalnie to ja cały czas mam jedną walizkę. Niech tam sobie stoi. Zawsze trzeba być spakowanym" - wyznał.

Te słowa mocno zaniepokoiły Joasię. Postanowili zawalczyć o siebie. Gdy zrozumieli, że nie są w stanie sami rozwiązać problemów, które na nich spadły, udali się na terapię. By podreperować domowy budżet, planowali wyprodukować razem serial, ale wspólna praca zaczęła generować napięcia i ostatecznie Joanna zajęła się wszystkim sama.

Los im sprzyjał. Paweł wrócił na plan filmowy, nakręcił filmy "Żużel" oraz "Pan T.". Joanna zagrała w krótkometrażowym obrazie "Synchronizacja". Powoli wszystko między nimi wraca do normy. 

"Przegadaliśmy całe miesiące, rzeki tematów" - wyjawiła Brodzik.

Udało się im pokonać demony przeszłości. Beztroski wyjazd na Hawaje sprawił, że odczarowali złą aurę. Teraz znów mogą cieszyć się swoją bliskością. 

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

Na żywo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Joanna Brodzik | Paweł Wilczak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje