Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Paweł Wawrzecki żyje na dwa domy

Ona w pięknej sukni, on w eleganckim czarnym smokingu. Paweł Wawrzecki (69 l.) i jego żona Izabela Roman podczas tegorocznego balu lekarzy w Chicago świętowali 10. rocznicę ślubu.

- Wiedziało o tym tylko kilkoro przyjaciół. Skrzyknęliśmy się, przygotowaliśmy piękne kwiaty, odśpiewaliśmy gromkie Sto lat i zadedykowaliśmy im piosenkę. Były toasty i niekończące się życzenia. Iza i Paweł byli bardzo zaskoczeni i wzruszeni - zdradza "Rewii" przyjaciółka pary.

Reklama

Jeszcze kilka lat temu związek aktora z jedną z najbogatszych Polek w USA, bizneswoman zarządzającą firmą farmaceutyczną, budził spore emocje. W 2002 roku panu Pawłowi zmarła żona, aktorka Barbara Winiarska (†50 l.). Przegrała walkę z chorobą, a on został sam z niepełnosprawną córką. Było mu bardzo ciężko. Opieka nad Anną (38 l.) i żmudna rehabilitacja pochłaniały mnóstwo czasu i energii.

Aktor nie miał głowy na nowe związki, a przelotne znajomości nie wnosiły do jego życia niczego, co uznawał za ważne dla siebie i dla Ani. Los jednak postawił na jego drodze kobietę, która doskonale rozumiała jego troski i problemy...

Kiedy wyjechał z przedstawieniem do Chicago, nie spodziewał się, że zacznie wszystko od nowa i poczuje się szczęśliwy jak przed laty. Miłość zaskoczyła go znienacka...

Z panią Izabelą szybko znalazł wspólny język. Ale najbardziej ujęło go w niej to, że szczerze zainteresowała się jego córką. Pan Paweł zaczął częściej wyjeżdżać do Ameryki. Już nie z teatrem, a prywatnie...

- Wszedł w środowisko lekarskie Izy i natychmiast wszyscy go pokochali. Jest uwielbiany za poczucie humoru, skromność i troskę o ukochaną - mówi "Rewii" ich przyjaciel.

Od 10 lat aktor krąży między amerykańskim a polskim domem. Mimo męczących podróży nie chce jednak wyjeżdżać z kraju. Odpowiedzialność za córkę, mimo iż jest już dojrzałą kobietą, wciąż jest dla niego najważniejsza.

- Nigdy nie wyjadę z Polski, bo kocham swój kraj i dbam o szczęście Ani. Ona ciężko nad sobą pracuje. Śpiewa w zespole, pisze, ma wyczucie sceny - opowiada dumny ojciec. Wygląda więc na to, że aktor jeszcze długo będzie prowadził życie na dwa domy. Dojrzałej miłości ani ocean, ani tysiące kilometrów nie straszne...

***

Zobacz więcej materiałów:

Rewia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »