Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Paweł Królikowski załamany wyrokiem sądu. Kwota grzywny ponad jego siły

Sprawa, która spędzała sen z powiek Pawłowi Królikowskiemu (57 l.), właśnie została rozstrzygnięta. Niestety, na jego niekorzyść. W tym trudnym okresie aktor będzie potrzebował szczególnego wsparcia...

Sopot, urokliwa restauracja w centrum miasta. Przy stoliku biesiadują aktor "Rancza" z żoną Małgorzatą (53 l.). Towarzyszą im przyjaciele - Jan Englert (75 l.) i Beata Ścibakówna (50 l.). Choć sytuacja sprzyja beztroskiemu relaksowi, serialowy Kusy ma raczej posępną minę. Trudno się dziwić - sprawa w sądzie, która ciągnęła się za nim od października 2016 r., zakończyła się dla niego niepomyślnie.

Reklama

To właśnie wtedy juror programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo", jadąc swoim luksusowym samochodem, wymusił pierwszeństwo na ruszającym z przystanku autobusie. Kierowca musiał gwałtownie zahamować, a gdy to zrobił, jedna z pasażerek - 74-letnia Barbara G. - rozbiła sobie głowę i trafiła do szpitala. Zarówno śledztwo, jak i sam proces mocno się przeciągnęły, bo oczekiwano na ekspertyzy biegłych od wypadków drogowych i medycyny sądowej.

W końcu jednak Królikowski usłyszał zarzuty - okazało się, że grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Aktor potwierdził, że brał udział w zdarzeniu, ale nie przyznał się do winy. Jak argumentował jego adwokat, sąd nie wziął pod uwagę zbyt gwałtownego hamowania kierowcy autobusu. Dodał również, że sama poszkodowana nie ma żalu do artysty, bo uważa, że to był nieszczęśliwy wypadek.

W ubiegłym tygodniu wreszcie zapadł wyrok w tej sprawie. Mimo wynajęcia najlepszych adwokatów, aktor przegrał. Sąd uznał, że jest on winny zdarzenia i musi zapłacić 10 tys. zł zadośćuczynienia poszkodowanej Barbarze G. Dodatkowo Królikowski dostał 14 tys. zł grzywny i ma on pokryć opłaty sądowe w wysokości 1,5 tys. zł. Będzie musiał wysupłać z portfela łącznie 25,5 tys. zł.

Choć gwiazdor nie narzeka na brak zajęć i całkiem nieźle zarabia, taka kwota nawet dla jego rodziny jest sporym obciążeniem. Cała rozprawa również była dla niego ogromnym stresem i mogła fatalnie odbić się na jego zdrowiu - w końcu trzy lata temu wykryto u niego tętniaka.

- Paweł mocno zmienił styl życia, starał się nie stresować, ale teraz te nerwy wróciły. Boi się, że szybko nie odkuje się po takim wydatku - mówi osoba z planu polsatowskiej produkcji.

Dodatkowym problemem jest fakt, że aktor został niedawno prezesem ZASP, czyli Związku Artystów Scen Polskich. Odkąd pełni tę zaszczytną funkcję, musi szczególnie dbać o swój nieskazitelny wizerunek. A ta sprawa nadszarpnęła jego dobre imię...

Mimo tych kłopotów Paweł zawsze może liczyć na wsparcie żony. Małgorzata stara się dodawać mężowi siły. Potrafi przytulić i pocieszyć dobrym słowem. Chociaż i jej, w świetle powracających plotek o końcu emisji "Klanu" nie jest łatwo. Także syn Królikowskich, Antek (29 l.), bardzo przejął się całą sprawą i, jak tylko może, podnosi ojca na duchu.

- Paweł mówił, że kilka razy rozmawiali na ten temat. Wzruszył się, gdy Antek powiedział, że pomoże pokryć zasądzone koszta - zdradza znajomy rodziny. Z takim wsparciem aktor z pewnością szybciej upora się z tą stresującą sytuacją.

***

Zobacz więcej materiałów:

Na żywo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »