Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Paweł Królikowski objął funkcję prezesa. Małgorzata Ostrowska-Królikowska drży o jego zdrowie

Tego dnia mieszkańcy Skolimowa od rana byli podekscytowani. Lubią, kiedy w ich Domu Artysty Weterana coś się dzieje. Ale tym razem czekali na gości szczególnych. Byli wzruszeni, że Paweł Królikowski (57 l.), nowy prezes ZASP, rozpoczął swoje urzędowanie właśnie od wizyty u nich. To znak, że sprawy starszych, często schorowanych kolegów po fachu są mu szczególnie bliskie i że zawsze będą mogli liczyć na jego pomoc.

Lubianemu aktorowi towarzyszyła żona, Małgorzata Ostrowska-Królikowska (53 l.), która obiecała, że na ile pozwoli jej czas i siły, będzie go wspomagała w działaniach na rzecz tego niezwykłego miejsca. Przyjaciele pary twierdzą, że nie tylko w tej kwestii Paweł Królikowski może liczyć na wsparcie żony...

Reklama

Trzy lata temu, gdy aktor ledwie uszedł z życiem po tym, jak pękł mu tętniak w głowie, okazało się, jak bardzo silne więzy łączą tych dwoje ludzi. Małgorzata nie odstępowała chorego męża na krok, a on, kiedy już mógł mówić, publicznie przyznał, że tylko dzięki jej czujności i trosce przetrwał te trudne chwile i znów może cieszyć się każdym dniem.

Musiał jednak nieco zmienić styl życia, rzucić papierosy i mocniejsze trunki, więcej wypoczywać. To właśnie wtedy skończył budowę domu w górach niedaleko Kudowy, gdzie starał się wraz z rodziną bywać jak najczęściej.

Małgorzata martwiła się, że mąż tak dużo pracuje, ale nie sprzeciwiała się temu. Bo przecież tylko ona zawsze w niego wierzyła, gdy przez wiele lat czekał na przełamanie złej passy w zawodzie!

Kiedy ona i młodszy brat aktora, Rafał (52 l.), cieszyli się z popularności, Paweł realizował programy dla dzieci. Wprawdzie pozwalało mu to zapewnić dużej rodzinie dobry byt, jednak długo postrzegany był jak mąż swojej żony. Nie czuł się z tym dobrze.

Przyznał, że bywały chwile, kiedy brak satysfakcjonującej pracy i kłopoty ze zdrowiem budziły w nim myśli samobójcze. A Małgorzata powtarzała mu wtedy, że to się kiedyś zmieni... I miała rację!

Dziś tamte wszystkie złe chwile to już przeszłość, a aktor jest na szczycie. Rola Kusego w dziesięciu seriach "Rancza" sprawiły, że pokochały go miliony widzów. Potem przyszły inne role, także na dużym ekranie, a w końcu posada jurora w programie "Twoja twarz brzmi znajomo".

Teraz, gdy wreszcie dostrzeżono jego talent, kiedy może robić to, co naprawdę kocha, gdy jest spełniony prywatnie i zawodowo, nie boi się podejmować wyzwań, które mogą przynieść coś dobrego. I to całemu środowisku.

- Jak ktoś w moim Zalesiu prosi mnie, żebym coś przeczytał, powiedział, to ja się od tego nie uchylam. Tak jak potrzebny jest mechanik, ogrodnik czy aktor, tak i tu pani sołtys czy proboszcz wiedzą, do kogo zadzwonić - wyznał w jednym z pierwszych wywiadów po wybraniu na nowe stanowisku.

Małgorzata Ostrowska-Królikowska wie, co to oznacza. I trochę obawia o zdrowie męża, bo to oczywiste, że teraz godząc aktorskie zadania z funkcją prezesa ZASP, będzie pracował jeszcze więcej. Jednak nie ma zamiaru przeszkadzać mu w realizacji planów i ambicji.

- Paweł ma świetny czas, jest w znakomitej formie, a to dobrze wpływa na ich związek. Dlatego Małgosia zawsze będzie stała u jego boku gotowa pomagać tam, gdzie będzie to możliwe - mówi przyjaciółka domu Królikowskich.

***

Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje