Sebastian Karpiel-Bułecka i Paulina Krupińska starają się łączyć życie prywatne z zawodowym
Sebastian Karpiel-Bułecka, otwiera się w nowym oknie i Paulina Krupińska, otwiera się w nowym oknie są dziś jedną z najpopularniejszych par polskiego show-biznesu. Muzyk Zakopower i prezenterka "Dzień Dobry TVN" prężnie rozwijają swoje zawodowe kariery, a przy okazji zajmują się wychowaniem pociech, dzieląc obowiązki na dwa domy - Podhale i Warszawę, co jak się okazuje, nie jest w ich przypadku takie proste.
Celebryci chętnie dzielą się szczegółami z życia prywatnego i są bardzo aktywni w mediach społecznościowych. Regularnie udzielają też wywiadów, w których zdradzają, jak wygląda ich codzienność.
Ostatnio gwiazda porannego pasma stacji z Wiertniczej opowiedziała o tym, co tak naprawdę jest dla niej najważniejsze. Ujawniła, że sukcesy w pracy to tylko dodatek do jej prawdziwych priorytetów.
"Układam moje życie, żeby mieć jak najwięcej czasu dla bliskich, dla rodziny, dla dzieci, dla przyjaciół. To jest dla mnie niezwykle ważne, że możemy zejść z tej pięknej sceny, w tych pięknych kieckach, kiedy już się z tego rozbierzemy, to ci ludzie są z nami" - zdradziła w rozmowie z Anną Pawelczyk-Bardygą dla tvn.pl.
To właśnie siła relacji z najbliższymi daje jej poczucie bezpieczeństwa i jest motywacją do działania. Dziennikarka przyznała wprost, że nie lubi być sama, na szczęście nawet gdy jej druga połówka jest w trasie, nie musi narzekać na brak towarzystwa.
"Nie lubię wracać do pustego pokoju, bo z kim mam się dzielić tymi emocjami, które przeżyłam? Dlatego też tutaj zaprosiłam moją przyjaciółkę, żeby przyjechała, żeby mi było raźniej" - dodała.
Paulina Krupińska stawia rodzinę na pierwszym miejscu
Paulina Krupińska może w tym liczyć na męża, który pomimo napiętego grafiku zawsze znajdzie chociaż chwilę na to, by spędzić czas z rodziną.
"Staram się, kiedy tylko mogę wspierać Sebastiana. Przyjeżdżamy na koncerty, kiedy on schodzi ze sceny, albo czekamy na niego w domu. I on często też nie zostaje w hotelu w danej miejscowości, tylko wraca na noc, nawet jak jest o 2-3 nad ranem, bo woli się obudzić w swoim łóżku z nami, zjeść śniadanie, niż obudzić się, przyjechać następnego dnia" - mówiła w tym samym wywiadzie.
Na Sebastiana Karpiel-Bułeckę i jego małżonkę czekają teraz nie tylko kolejne wyzwania zawodowe, ale także te związane z wychowaniem dorastających pociech.
"Piękne jest posiadać rodzinę w dzisiejszym świecie i wydaje mi się, że to jest wartość nadrzędna. Bardzo o to dbam i chciałabym po prostu mieć sprawność i czerpać z tego jak najwięcej radości. Więc życz mi też cierpliwości, bo nauki, coraz więcej dzieci dorastają i przydałoby się dużo cierpliwości" - podsumowała z uśmiechem prezenterka "Dzień Dobry TVN".

Zobacz też:








