Paulina Krupińska, otwiera się w nowym oknie i Sebastian Karpiel-Bułecka od ośmiu lat są szczęśliwym małżeństwem. Para związała się w 2014 roku, a jeszcze przed ślubem doczekała się narodzin dwójki dzieci.
Małżonkowie bardzo chronią swoją prywatność i rzadko pokazują się razem w mediach. Kiedy jednak opowiadają o swoim związku, nie szczędzą sobie ciepłych słów, wzajemnego szacunku i podziwu.
Sebastian Karpiel-Bułecka wyznał prawdę o małżeństwie z Krupińską. Słucha się jej rad
Sebastian Karpiel-Bułecka był ostatnio gościem podcastu Grzegorza Krychowiaka, otwiera się w nowym oknie. W rozmowie artysta przyznał, że z natury jest introwertykiem i nie do końca odnajduje się w medialnym świecie. Między innymi dlatego rzadko pojawia się z żoną na branżowych wydarzeniach i ściankach.
Przy okazji zdradził, że w ich małżeństwie to Paulina często przejmuje inicjatywę i lepiej odnajduje się w wielu sytuacjach.
"Paulina to cały czas mi daje rady. Moja żona się na wszystkim zna, wszystko robi najlepiej. Ja się pod tym podpisuję" - powiedział z rozbawieniem.
Chwilę później, już nieco poważniej, przyznał, że bardzo ceni sobie zawodowe wskazówki, które otrzymuje od żony.
"Rad dostaję mnóstwo. Czasem z nich korzystam. Czasem o nich zapominam. Paulina dobrze się porusza w tym świecie mediów. Jest świetną prowadzącą. Lubi ludzi, lubi z nimi rozmawiać, robi to dobrze. Często te jej uwagi są absolutnie cenne" - stwierdził.
Paulina Krupińska jest doświadczoną prezenterką. Mówi Sebastianowi, jak ma zachowywać się przed kamerą
Sebastian wyznał również, że żona pomogła mu wypracować zachowania, które mają znaczenie podczas telewizyjnych występów.
"Ona by chciała, żebym ja na scenie cały czas grał, uśmiechał się, patrzył do kamery. Żebym był radosny" - mówił.
Artysta podkreślił, że świat muzyki różni się od świata telewizji. Z biegiem lat nauczył się jednak, jak prezentować się przed kamerą, by lepiej nawiązywać kontakt z widzami.
"Ona ma rację z tym, że ja grając czasem się zamykam w swoim świecie. Może to jest fajne na jakimś koncercie biletowanym, ale jak już grasz w telewizji, to dobrze jest popatrzeć do kamery, uśmiechnąć się, bo musisz pamiętać, że oprócz tych ludzi, którzy są blisko ciebie na sali są też ludzie przed telewizorami, którzy te emocje odbierają w zupełnie inny sposób" - podsumował.

Zobacz też:
To było kwestią czasu. Karpiel-Bułecka potwierdził szczęśliwe doniesienia, otwiera się w nowym oknie








