Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Panasewicz nie miał czasu dla synów

Janusz Panasewicz (56 l.) przyznaje, że pierwszych dwóch synów zaniedbał. Dostał jednak kolejną szansę. Z drugą żoną ma bliźniaki, które wreszcie go "udomowiły"...

Po blisko trzydziestu latach rockandrollowego życia wciąż jest zachłanny na więcej. Ale po koncercie nie trafia już na kończącą się o świcie balangę...

Reklama

"Jestem już w takim wieku, że muszę zasnąć w swoim łóżku" - przyznaje Janusz Panasewicz. Poza tym... niedawno kupił swoim 5-letnim bliźniakom, Julkowi i Brunowi, hulajnogi. "Nie jest łatwo dogonić takiego rozpędzonego smyka" - śmieje się.

Dla swojego pierwszego syna, 28-letniego Wojtka z małżeństwa z Bogusławą, niestety, nie miał tyle czasu.

"Byłem wtedy młodszy o 30 lat. Moja kariera nabierała tempa. Opiekowałem się nim, tyle że rzadko. Urodził się w złym momencie..." - wspomina na łamach "Na Żywo".

W ich relacji były dwa poważne kryzysy. "Wojtek był wtedy w pierwszej klasie liceum. Wracałem z trasy po Stanach, a on o moim powrocie dowiedział się z telewizji" - opowiada rockman. Dorastający chłopak miał żal do ojca, że znalazł się na drugim planie. "Porozmawialiśmy i posypałem wtedy głowę popiołem" - tłumaczy gwiazdor.

Równie trudne było poinformowanie go, że po ponad dwudziestu latach będzie miał przyrodnie rodzeństwo. "Wojtek jest dobrze wychowany, więc zachował się właściwie, złożył mi gratulacje, ale szczęśliwy nie był" - przyznaje wokalista.

Podobnie gdy kilka lat temu przeczytał w gazetach o nastoletnim już nieślubnym synu ojca, który przyszedł na świat podczas pobytu Janusza w Chicago. Gwiazdor unikał komentowania swojego związku z matką Oliviera, przyznał jedynie, że ich kontakty są sporadyczne. Minęło trochę czasu, nim Wojtek przyzwyczaił się, że nie będzie jedynakiem, a jego ojciec ponownie ojcem.

Dziś Panas podkreśla, że to właśnie bliźniaki sprawiły, że się uspokoił. Ich matka Ewa urzekła go ciepłem. "To z nią przetrwałem krytyczne dwa lata, po których rozpadał się każdy mój związek" - dodaje. Ewa rządzi w ich domu. Trzyma w ryzach i jego, i dwóch małych rozrabiaków.

"Reglamentuje pochwały, muszę na nie naprawdę zasłużyć" - śmieje się gwiazdor. To z nią chce się zestarzeć. "Już się wyszumiałem" - zapewnia.

Emilia Snarska

(22/2012)

Na żywo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Janusz Panasewicz | dzieci | wychowanie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje