Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Olga Bołądź po zawirowaniach miłosnych układa sobie życie na nowo!

Olga Bołądź (33 l.) od kilku lat jest w nieustannym biegu, ale potrafi łączyć pracę z wychowaniem syna. Twardo stawia granice, gdzie kończy się wgląd w jej życie prywatne. Jednak od jakiegoś czasu jest szczęśliwa u boku Sebastiana Fabijańskiego (30 l.) i nie ma zamiaru ukrywać swojej radości!

Są tacy, którzy mówią o niej, że jest rogatą duszą. To głos, tych którzy lubią grzeczne uległe dziewczynki. Olga Bołądź z pewnością do pokornych kobiet nie należy. Co nie znaczy, że nie jest wrażliwa, empatyczna i delikatna. Jest. Ale od dziecka ma swoje zdanie na każdy temat, idzie swoją drogą i wie, co jest dla niej dobre.

Reklama

Że przy okazji płaci za to dużą cenę, to już temat na zupełnie inną opowieść. Miłości do ciebie nie wyrazi żadne słowo Urodziła się w Toruniu. W przeciwieństwie do starszej siostry, często była na "nie". Gdy ma się kilka, kilkanaście lat, zawsze jest dobry powód do buntu. W pewnym momencie rzeczywiście go miała.

Jej ustabilizowany, sielski świat runął, kiedy rodzice postanowili się rozstać. Nie był to łatwy czas dla nikogo, ale dla niej szczególnie trudny, zwłaszcza, że mama wyjechała do Włoch, by tam układać sobie życie. Po latach na decyzje rodziców oczywiście patrzy w zupełnie inny sposób.

A z mamy, z którą wojowała, jest szczególnie dumna, że dała sobie radę. Bez wątpienia naturalnym sposobem na ocieplenie stosunków był dzień, w którym aktorka sama została matką. Wtedy jak echo wróciło wielokroć powtarzane przez mamę zdanie:

"Zobaczysz, jak będziesz miała własne dziecko, zrozumiesz, o co mi chodzi" - Zrozumiała. Miała 29 lat, gdy w 2013 roku urodziła Bruna.

"Była ze mną przez pierwsze miesiące po porodzie. Odczułam jej pełne zaangażowanie i miłość. Kocham mamę najbardziej na świecie" - mówiła.

Konsekwentnie milczała na temat ojca dziecka. Natychmiast pojawiły się plotki i spekulacje, kto nim jest. Oczywiście irytowała się, gdy słyszała wydumane historie. W końcu ucięła sprawę:

"Bruno ma kochającą mamę i tatę. Oboje zapewniamy mu poczucie bezpieczeństwa. Jest szczęśliwym dzieckiem".

Jak otworzyły się w niej pokłady czułości najlepiej świadczy wpis z okazji urodzin syna, który zamieściła na Instagramie:

"Najukochańszy synku, dziś twoje 4. urodziny, mojej miłości do ciebie nie wyrazi żadne słowo ani zdjęcie, jestem cała twoja - na zawsze, najlepszego kochany uparty Brunio".

Wyznaje, że sama z domu wyniosła portret łagodnej i miłej mamy, ale uważnej, wrażliwej, empatycznej. Osoby, która angażuje się i nie jest obojętna na krzywdę innych.

"Podchodzi, pyta, chce pomóc. Nie jest osobą, która odwraca wzrok. Wstaje i sprawdza. Nie widziałam jej nigdy w sytuacji, w której mężczyzna by ją źle potraktował. Nigdy też nie widziałam taty w takiej sytuacji. Z domu wyniosłam przykład silnej matki i ojca, który wychował dwie córki, bo w pewnym momencie był z nami sam. I zawsze traktował nas po partnersku" - wyznała w styczniowej "Pani".

Gdy na całym świecie toczy się dyskusja na temat wykorzystywania kobiet, akcja  #MeToo zatacza coraz szersze kręgi, nie ma wątpliwości, że kobiety wygrają bitwę o siebie tylko wtedy, gdy będą solidarne i świadome swojej siły. Wierzy też we współpracę kobiet.

"Sama jestem tego przykładem. Z koleżankami, teraz już przyjaciółkami: aktorką Joanną Lamparską, scenarzystką Julitą Olszewską, socjolożką Jowitą Radzińską założyłyśmy grupę Girlsy - chcemy działać na rzecz kobiet, zakładamy fundację" - dodała. 

Wierzy, że każde kolejne pokolenie kobiet jest bardziej asertywne i odważniejsze, że o bolących sprawach i doznanych krzywdach kobiety będą mówiły głośno i nie dadzą sobie wmówić, że to ich wina. Sama jest w doskonałym momencie życia. W 2017 roku do kin weszło pięć filmów z jej udziałem, w lutym będzie mieć miejsce premiera filmu "Kobiety mafii".

Gdyby 2018 był rokiem przestępnym, 29 lutego mogłaby świętować 34. urodziny. Może pochwalić się imponującą liczbą nakręconych filmów i seriali - 40! Po zawirowaniach miłosnych układa sobie dziś życie z aktorem Sebastianem Fabijańskim.

Wieść niesie, że zakochali się w sobie na planie. Znana z dyskrecji aktorka teraz miłości nie ukrywa. Na promocjach filmów pokazują się razem i nie mają problemów, by przytulić się do siebie i pocałować. Kolejną miłą informacją jest fakt, że para ponoć się zaręczyła, a ze ślubem nie chcą zwlekać!    

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

Życie na gorąco

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Olga Bołądź | Sebastian Fabijański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »