Krzysztof Piasecki zrobił furorę z Rewińskim i Drozdą
Krzysztof Piasecki urodził się w 1949 roku. Już w latach siedemdziesiątych wybrał karierę artysty kabaretowego, która okazała się jego przeznaczeniem. Wkrótce zaczął robić furorę w warszawskim kabarecie Pod Egitą, a w latach dziewięćdziesiątych upomniała się o niego telewizja.
Występował w programie Polsatu "Dyżurny Satyryk Kraju" wraz z Januszem Rewińskim i Tadeuszem Drozdą. Z tym pierwszym prowadził też satyryczny format "Ale plama". Pojawiał się też w "Śmiechu warte". Z czasem jego kariera nieco przycichła, ale naprawdę zniknął z show-biznesu cztery lata temu. Dziś wiadomo, jak sobie radzi.
Krzysztof Piasecki kilka lat temu zniknął z show-biznesu
Piasecki od ponad czterdziestu lat mieszka z rodziną w Krakowie. Nie zmieniło się to też w czasie problemów ze zdrowiem, jakie przeszedł cztery lata temu. W wywiadzie dla Onetu przyznał, że dziś musi na siebie uważać.
"Jak się ma tyle lat, co ja, to się można różnych rzeczy spodziewać. Nie mogę latać samolotem, jeździć na nartach ani chodzić po górach. Czyli z przyjemności została mi jazda samochodem, całe szczęście!" - wyznał satyryk.
Nie oznacza to jednak, że całkiem wycofał się z życia publicznego. Nie występuje ani nie pojawia się na imprezach, ale ma kontakt z fanami w mediach społecznościowych, własny profil w serwisie YouTube i pisuje felietony w serwisie Life in Kraków. Przede wszystkim cieszy się jednak emeryturą.
Tak żyje teraz Krzysztof Piasecki na emeryturze
Piasecki udzielił właśnie wywiadu w serwisie Złota Scena. Przyznał, że wysokością swojej emerytury zainteresował się już kilka dekad temu, kiedy bardzo dobrze zarabiał. Postanowił sprawdzić, jaką miałby emeryturę, gdyby zechciał płacić najwyższą wysokość składki. Pracownica zakładu podzieliła się z nim nietypową radą.
"Pani spojrzała się na mnie, nie kryjąc uśmiechu, zapytała, czy dużo zarabiam. Potwierdziłem i ona odpowiedziała: 'niech pan sobie kupi pensjonat w Zakopanem'. Miała rację, odłożyłem pieniądze i z tego żyję" - ujawnił satyryk.
Warto wspomnieć, że Krzysztof nie prowadzi wspomnianego pensjonatu, choć lubi żartować, że ma w Zakopanem własną ulicę. Nawiązuje oczywiście jedynie do swojego nazwiska, bo w tym górskim mieście znajduje się ulica Wenantego Piaseckiego, z którym nie jest spokrewniony. Humor mu dopisuje, co wyraźnie pokazuje, że czuje się spokojny o swoją przyszłość.
Zobacz też:
Piasecki związał się z byłą żoną Grabowskiego. Pomogła mu się pozbierać
Dwa lata po śmierci Piasecki przerwał milczenie o Rewińskim. To naprawdę ich łączyło








