Olbrychski o nowej "Lalce". Skrytykował reżysera
Poruszenie wokół nowej ekranizacji "Lalki", która trafiła na jeden z popularnych serwisów streamingowych nie słabnie, a zdania w kwestii liczącego 6. odcinków serialu są podzielone.
Swoje zdanie do publicznej debaty dołożył Daniel Olbrychski. Wybitny aktor nie ma zbyt dobrego zdania o całej produkcji.
"Tak, zobaczyłem. (...) To nie jest dobry film, a mógł być. To, że to odchodzi od Prusa, to mi nie przeszkadza. Zresztą w poprzednim filmie pana Maślony "Kos", który dostał moim zdaniem głęboko niesłusznie Złote Lwy na festiwalu w Gdyni, denerwuje mnie bezczelność reżysera, który uważa, że nieważne jak opowiedzieć historię, czy dobrze oświetlić, czy aktorzy mają grać źle, czy dobrze, tylko chce koniecznie pokazać, jak jest zdolnym reżyserem" - stwierdził bez ogródek w rozmowie reporterką Pomponika Natalią Bryś.
Olbrychski nie może uwierzyć, jak wygląda nowa "Lalka". Ma poważne zastrzeżenia
W rozmowie z Pomponikiem otwarcie zastanawiał się, jak twórcy mogli tak lekko zmarnować ogromne fundusze, które otrzymali na realizację serialu.
"Jak to jest możliwe, żeby tyle pieniędzy zmarnować? Że Wokulski, Łęcka i Hrabini wszyscy mieszkają w pałacach, przestrzeniach właściwie Wersalu. Ja nie mówię tego, że ma to być wierne z realiami Prusowskimi, ale Wokulski mieszkał w ładnym, ale mieszkanku, Łęcka mieszkała w domu, który istnieje do dzisiaj. To nie są przestrzenie rzędu Zamku Królewskiego czy pałacowe. Bzdura. To tyle pieniędzy kosztowało, a czasami to jest źle oświetlone, nieostre" - ubolewał.
Winą za błędy powstałe przy filmie Olbrychski obarczył reżysera - Pawła Maślonę. Stwierdził, że młody twórca filmowy wciąż nie otrzymał ważnej lekcji.
"Trzeba umieć opowiedzieć pokornie historię" - podsumował.
Daniel Olbrychski wskazał, kto byłby najlepszą Łęcką. Padło na Julię Wieniawę
Zdaniem Olbrychskiego w roli Łęckiej świetnie wypadłaby Julia Wieniawa, której uroda przyciąga spojrzenia i jest na tyle zapadająca w pamięć, że sama w sobie byłaby odpowiednim uzasadnieniem zauroczeń otaczających ją mężczyzn.
"Jeśli jest takie zjawisko i świetna aktorka - co udowodniła w 'rodzince.pl' - ktoś taki, jak Julia Wieniawa i nie zaangażować zjawiskowej dziewczyny, umiejącej grać, która usprawiedliwiłaby wszystkie szaleństwa mężczyzn zakochanych w kimś takim, no to uważam to za nieporozumienie producentów i reżyserów tych dwóch adaptacji" - ocenił Daniel Olbrychski.

Zobacz także:
Olbrychski dosadnie o emeryturach dla artystów. Nie mógł dłużej milczeć, otwiera się w nowym oknie








