Grzegorz Małecki otworzył się na temat przeszłości. Mało kto wiedział
Grzegorz Małecki jest jednym z tych aktorów, którzy bardzo cenią sobie trzymanie swojego życia prywatnego z dala od ciekawskich oczu. Przez długi czas mało kto wiedział nawet, że jest synem słynnej Anny Seniuk.
Teraz aktor postanowił nieco bardziej się otworzyć i na łamach podcastu "Kayah zaprasza" w RMF Classic zdobył się na wyjątkowo osobiste wyznanie. Przechodził w życiu przez naprawdę trudny czas.
"(...) Nie chciałbym za dużo o tym mówić, bo już raz opowiedziałem w wywiadzie i teraz wszyscy mnie o to pytają. Nie chcę robić kariery na opowiadaniu o swoim ciężkim życiu. Było ciężko, ale teraz jest dobrze. Nie jestem specjalistą. Pisze do mnie sporo osób z podobnymi problemami, ale wszystkim odpowiadam, że nie udzielam rad. Jeśli ktoś zmaga się z dużym smutkiem, powinien udać się do specjalisty (...) " - przyznał.
Gorzkie wyznanie syna Anny Seniuk. "Zmagałem się z potwornym smutkiem"
Kayah postanowiła więc zachęcić swojego rozmówcę, zwracając uwagę na fakt, że jego historia może pomóc wielu ludziom. Grzegorz Małecki zdradził więc, że jego problemy trwały długie lata.
"Przez dwadzieścia kilka lat, może nawet więcej, zmagałem się z potwornym smutkiem. (...) Nie mówiłem nawet ludziom 'dzień dobry', bo bałem się, że się po prostu rozsypię. Wchodzenie na scenę było wysiłkiem ponad moje siły. Bałem się najprostszych interakcji. Przy kasie w sklepie odwracałem wzrok albo zamykałem oczy, bo bałem się, że ktoś mnie o coś zapyta, a ja nie będę umiał odpowiedzieć. Na planie nie byłem w stanie siedzieć z aktorami czy ekipą. Uciekałem w każdej przerwie. W końcu uciekłem też z garderoby w teatrze, bo bałem się rozmów" - opowiadał aktor, przyznając jednak, że jego smutek nie miał żadnego konkretnego powodu. Miał za to ogromny wpływ na jego życie.
"Rozpadły mi się wszystkie związki, właściwie wszystkie przyjaźnie i relacje" - opowiadał. Na szczęście aktor znalazł profesjonalne wsparcie i dziś cieszy się życiem.
"Jest super. Robię to, co chcę. Reżyseruję, jestem dyrektorem teatru, piszę felietony. Jestem spełniony i zadowolony z życia" - podkreślił.

ZOBACZ TAKŻE:
Anna Seniuk do tej pory nie może tego odżałować. Chodzi o jej synową, otwiera się w nowym oknie








