Kaczorowska i Rogacewicz mogą odetchnąć z ulgą. Są już po premierze
9 marca premierę miał długo wyczekiwany spektakl artystyczny "Siedem" Agnieszki Kaczorowskiej i Marcina Rogacewicza. Tancerka i aktor na scenie chcieli pokazać, że w każdym momencie można rozpocząć życie na nowo i zakochać się bez pamięci. Przedstawienie oczywiście nawiązywało do relacji, która wytworzyła się między nimi ponad rok temu. Artyści do tej pory chętnie podkreślają, że łączy ich wyjątkowe uczucie.
Na premierę "Siedem" oczywiście wybrało się wielu celebrytów. Większość z nich pozytywnie ocenia spektakl i podkreśla, że chwyta on za serce.
Tego dnia na widowni nie zabrakło jeszcze jednej ważnej dla pary osoby.
Rogacewicz został zapytany o relację z mamą Kaczorowskiej. Zmieszany nie wiedział, co odpowiedzieć
Po premierze spektaklu "Siedem" Agnieszka i Marcin dziękowali osobom, które przyczyniły się do ich sukcesu. Jedną z tych osób była mama tancerki Anna Bugajska, która od lat wspiera ją w realizowaniu pasji i pomaga jej w podejmowaniu decyzji życiowych.
Dziennikarka "Plejady" postanowiła więc zapytać parę o to, czy mama Kaczorowskiej polubiła nowego partnera swojej córki. Zaskoczony tym pytaniem Rogacewicz nie wiedział, jak ma skomentować swoją relację z nową teściową.
"I co ja mam teraz powiedzieć?" - zastanawiał się głośno.
Z pomocą przyszła mu jednak Agnieszka, która jasno stwierdziła, że jej mama bardzo polubiła aktora.
"Od pierwszego spotkania" - zadeklarowała zadowolona.
Mama jest wielkim oparciem dla Agnieszki Kaczorowskiej. To ona zajmuje się dziećmi aktorki
Anna Bugajska od lat pomaga córce przede wszystkim w opiece nad dziećmi. Robiła to zarówno wcześniej, jak i teraz, po rozstaniu Agnieszki z Maciejem Pelą.
"Przede wszystkim [pomagała] w opiece nad dziećmi. Babunia jest niezastąpioną opieką. Najlepszą, bo nie obcą. Jest taką z sercem na dłoni" - przyznała Kaczorowska.
Jej wsparcie było dla aktorki szczególnie ważne teraz, gdy miała na głowie przygotowania do spektaklu.
"Zwłaszcza w tym ostatnim czasie, kiedy trenowaliśmy, próbowaliśmy po 10, czasem 12 godzin dziennie, żeby to dopiąć do końca, bo było dużo czynników. Jak pojawiła się scenografia, to nagle po prostu siedzieliśmy w tej scenografii całymi dniami, żeby ją dobrze wykorzystać. Babcia po prostu pomagała" - dodała.
Zobacz też:
Kaczorowska i Rogacewicz mają jedną wielką tajemnicę. Kategorycznie nie chcą jej zdradzać
Marcin Rogacewicz podzielił się zaskakującym wyznaniem. Tym razem emocje wzięły górę








