Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl
Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »

Najsztub po latach się przyznał! To on zrobił to Steczkowskiej!

Piotr Najsztub (54 l.) postanowił przerwać milczenie w sprawie głośnego przed laty skandalu...

Jeden z kolorowych magazynów, z którym Piotrek związany jest niemal od samego początku, obchodzi właśnie 20. urodziny.

Reklama

Z tej okazji w najnowszym numerze ukazała się rozmowa Najsztuba z jego redakcyjną koleżanką, Krystyną Pytlakowską. 

Wywiad jest oczywiście "szczery" i momentami kontrowersyjny, co w przypadku Najsztuba dziwić nie powinno.

W pewnym jednak momencie dziennikarz zdobył się na faktycznie szczere wyznanie dotyczące skandalu sprzed lat, którego bohaterką była Justyna Steczkowska.

Chodzi o sesję zdjęciową piosenkarki nad grobem ojca, która ukazała się w 2002 roku. 

Trzeba mieć na uwadze, że Polska była wtedy nieco innym krajem, a w telewizji celebryci nie uprawiali jeszcze seksu w "bzykalniach" i nie byli tak otwarci w opowiadaniu chociażby o swoim życiu intymnym.

Siła rażenia okładki "Vivy", na której Steczkowska opłakuje ojca nad grobem, była więc ogromna! 

Ów skandal ciągnął się za diwą latami. Sama piosenkarka włożyła wiele trudu w to, aby słynną sesję wymazać z pamięci Polaków. 

I trzeba przyznać, że niemal jej się to udało. Dziś zdjęć Justyny nad grobem nie można właściwie nigdzie w internecie obejrzeć. Pozostają jedynie archiwalne egzemplarze gazety w największych bibliotekach i domowych kolekcjach fanów.

Teraz temat, o którym Justyna wolałaby zapomnieć, wraca dość niespodziewanie. 

Okazuje się bowiem, że po latach ujawnił się pomysłodawca skandalicznej sesji, którym okazał się sam Piotr Najsztub. Dziennikarz uznał, że czas się z tego wytłumaczyć...

"A czy wiesz, że to ja wymyśliłem sesję Justyny Steczkowskiej nad grobem ojca? Gdy pomyślałem, że tak często chodzi na cmentarz, wymyśliłem, że zrobimy jej zdjęcia z daleka, tak żeby nawet nie poczuła. Jesień, ona normalnie ubrana, zwykła dziewczyna, która chodzi na grób ojca. Okazało się, że do sesji zrobiono ją jak Madame Pompadour na cmentarzu Pere-Lachaise" - wyjaśnia w "Vivie" Najsztub.

Pamiętacie tę cmentarną sesję Jusi?

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Justyna Steczkowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje