Sandra Kubicka nie mogła opędzić się od plotek. Sama je podsycała
Sandra Kubicka i Aleksander Milwiw-Baron od początku wzbudzali zainteresowanie jako para, ale w ostatnim czasie media i fani przyglądali się im ze szczególną wnikliwością. I to nie tyle z uwagi na pozytywne wydarzenia w ich wspólnym życiu, jak chociażby narodziny dziecka czy ślub, ile ze względu na sugestie nie najlepszych relacji panujących między małżonkami.
Wszystko zaczęło się od publicznego ustawiania się przez modelkę w roli niemal samotnej matki, której ukochany wciąż jest nieobecny. Wypowiedź na temat "rodziny ważniejszej niż kariera i praca" odebrano jako przytyk w kierunku muzyka. Oliwy do ognia dolała niebezpośrednia krytyka celebrytki, z jaką spotkał się wywiad udzielony przez gitarzystę, otwiera się w nowym oknie. Później niby to gwiazda dementowała te spekulacje, ale sama co rusz robiła coś, by je na nowo wzniecać, otwiera się w nowym oknie.
Ale oficjalnie wszystko wydaje się układać - w końcu niedawno trio wkroczyło na nowy etap i wprowadziło się do nowego domu. Również i przy tej okazji nie mogło zabraknąć drobnej uszczypliwości pod adresem Barona, otwiera się w nowym oknie. A teraz Kubicka znowu o nim wspomniała...
Nagle Kubicka zaskoczyła szczerym wyznaniem i wspomniała o Baronie. "Po prostu byłam w szoku"
Niezwykle aktywna w mediach społecznościowych influencerka nieoczekiwanie postanowiła przyznać się do pewnej rzeczy. Niespełna 30-latka ogłosiła nagle na Instagramie, że poniedziałkowy wieczór spędza na oglądaniu... "Królowej przetrwania", reality show, którego pierwsza edycja wzbudziła duże kontrowersje.
"[To] moja największa guilty pleasure [wstydliwa przyjemność - przyp. aut.]. Gdy wydaje Ci się, że widziałaś już wszystko i nagle ktoś zamyka największe aferzystki polskiego show-biznesu w dżungli, które kłócą się co chwilę o byle co i wyzywają od wszystkiego, no komedia" - napisała na InstaStories.
Okazuje się, że gwiazda pochłonęła całą pierwszą odsłonę wraz z mężem. Nie było to jednak do końca przyjemne doświadczenie.
"Jedynkę oglądałam, jak byłam w ciąży. Pamiętam, że co środę (...) siadaliśmy z Alkiem i odpalaliśmy. Totalnie mnie to wciągnęło. Dlaczego? Dlatego że nigdy w życiu nie widziałam, żeby kobiety się tak zachowywały wobec siebie, odzywały się tak do siebie, takie dramy, afery o nic. Po prostu byłam w szoku, że w ogóle można się tak zachowywać. (...) Poziom kultury tam jest zerowy i ciekawa jestem tego drugiego sezonu. Mocny skład" - wyznała Kubicka.
W programie wzięły udział m.in. Paulina Smaszcz i Marianna Schreiber, czyli nazwiska, które w ostatnim czasie były odmieniane przez wszystkie przypadki w mediach. Ciekawe, jak zareagowały na jej, dość nieprzychylne przecież, słowa...
Zobacz też:








