Tłum gwiazd na pogrzebie Bożeny Dykiel. Nie obyło się bez kłopotów
Bożena Dykiel zmarła 12 lutego. Gwiazda ekranu, która najdłużej, bo przez ponad dwie dekady, była związana z serialem "Na Wspólnej", zmarła w wieku 77 lat.
Pogrzeb aktorki zaplanowano na środę, 25 lutego. O 12.00 odbyła się msza w kościele na placu Teatralnym, a później żałobnicy udali się na cmentarz na Powązkach - tym samym, na którym dzień wcześniej pochowano Edwarda Lindego-Lubaszenkę.
Zgodnie z życzeniem rodziny w udostępnionym wcześniej nekrologu przybyli nie składali bliskim kondolencji.
Na uroczystość przybyło wiele znanych osób, m.in. Mieczysław Hryniewicz, Anna Guzik, Robert Kudelski czy Sylwia Gliwa, czyli koledzy z planu telenoweli.
W tłumie dało się dostrzec też Magdalenę Zawadzką, Małgorzatę Pieczyńską, Joannę Kurowską, Zbigniewa Buczkowskiego, Emilię Krakowską, Wiktora Zborowskiego czy Ewę Ziętek.
Niestety podniosły charakter ceremonii został aż trzykrotnie zakłócony. Oto do czego doszło.
Na pogrzebie Bożeny Dykiel doszło do scen. W końcu on zainterweniował
W kościele zgromadziło się sporo osób, chcących pożegnać artystkę. Ze skupienia i zadumy co chwila wyrywał ich jednak irytujący dźwięk... dzwoniącego telefonu.
Jak relacjonował "Super Express", pierwszy raz rozległ się on dosłownie kilkanaście minut po rozpoczęciu mszy. A na tym nie koniec. Niemal w równym odstępie po pierwszym nietakcie sytuacja się powtórzyła.
W końcu sam prowadzący obrzęd i wygłaszający akurat kazanie ksiądz musiał zainterweniować. Zresztą nie tylko on był oburzony - pomruk niezadowolenia dało się słyszeć i wśród zgromadzonych.
Stało się to dosłownie chwilę przed tym, jak przeczytał on list od najbliższych zmarłej.
"Najbliższa rodzina przysłała do mnie kilka zdań, żebym je przeczytał. 'Bożena Dykiel - znakomita aktorka. Dla nas przede wszystkim ukochana żona, mama i babcia. Była wspaniałym, cudownym i ciepłym człowiekiem. Dbała o wszystkich. Jak zawsze uśmiechnięta. Była słońcem, naszym słońcem, które o wiele za wcześnie zgasło. Bożenko, bardzo Cię kochamy i strasznie tęsknimy'" - cytował poruszające wyznanie wspomniany portal.
Ale to jeszcze nie wszystko...
Oburzające zajście na pogrzebie Bożeny Dykiel. To stało się aż trzy razy
Później przyszedł czas na wypowiedź wiceministra kultury oraz pisemne słowa wsparcia prezydenta miasta, Rafała Trzaskowskiego.
To, co stało się potem, udowadnia, że zebrani nie nauczyli się na błędach innych. Niespełna pół godziny po poprzednim przypadku czyjś telefon zadzwonił bowiem po raz trzeci...
Mimo drobnych, ale denerwujących i nielicujących z powagą sytuacji zakłóceń pogrzeb przebiegał zgodnie z planem. W trakcie samego pochówku wybrzmiała nawet piosenka "When I Fall in Love".
Zobacz też:
Do końca wszyscy mieli nadzieję. Ewa Gawryluk wciąż nie może uwierzyć








