Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Moro chce ruszyć w trasę z piosenkami German

Plan był taki: najpierw wydanie płyty z piosenkami Anny German, później długa trasa koncertowa po największych salach w Polsce. Występ w Opolu nieco jednak ostudził zapał Joanny Moro (28 l.).

Kiedy namawiano ją na poprowadzenie jubileuszowego 50. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, początkowo wahała się.

Gdy jednak pojawił się pomysł, by na rozpoczęcie imprezy jeszcze zaśpiewała jeden z największych przebojów German - "Człowieczy los", nie miała już wątpliwości. Nie chciała zrezygnować z takiej szansy.

Niestety, piosenki nie udźwignęła - fałszowała, była pod dźwiękiem. Do tego zjadł ją stres.

Choć niektórzy starali się jej bronić, mówiąc, że to wina źle działającego odsłuchu i ogromnej tremy, wielu zgodnie stwierdziło, że Moro brak talentu wokalnego.

Reklama

Justyna Steczkowska, chcąc pokazać aktorce, jak powinno się śpiewać taki przebój, zamieściła nawet w sieci swoje wykonanie "Człowieczego losu", również dotkliwie go masakrując.

Joasia jednak nie przejmuje się porażką i jest w trakcie podejmowania ważnej decyzji - czy wykorzystać popularność i zgodnie z planem ruszyć z piosenkami German w trasę po Polsce?

Domy kultury i ośrodki skupiające Polaków za granicą już ślą do niej zapytania w sprawie recitalu, oferując ogromne honoraria - dowiedziała się "Rewia".
Propozycja jest bardzo kusząca, tym bardziej że aktorka mimo krytyki nadal wierzy w swój talent wokalny.

Jaką podejmie decyzję?

Dr Pomponik na wszelki wypadek zapisuje kilka opakowań czopków na myślenie! I coś na schizofrenię...

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »