Reklama

Reklama

Reklama

Monika Jaruzelska wspomina Korę. Czego nie może sobie wybaczyć?

Monika Jaruzelska wspomina Korę w czwartą rocznicę jej śmierci. Piosenkarka, autorka tekstów, jedna z najbardziej wyrazistych postaci polskiej sceny muzycznej umierała w swoim ukochanym domu na Roztoczu w otoczeniu najbliższych. Wśród nich zabrakło jednej osoby…

28 lipca 2018 roku, o 5:30 rano w swoim domu na Roztoczu zmarła jedna z najbardziej charyzmatycznych polskich artystek, Kora. Umierała w noc całkowitego zaćmienia księżyca, w otoczeniu najbliższych. Przez minione pięć lat walczyła ze zbyt późno zdiagnozowanym rakiem. Jak wspominał jej mąż, Kamil Sipowicz, pierwsze bóle pojawiły się w latach 80. Pierwszą operację przeszła w latach 90. jednak jeszcze wtedy lekarze wmawiali jej, że nie dolega jej nic poważnego.

Reklama

Kiedy wreszcie w 2013 roku zdiagnozowano u niej rozsianego raka jajnika z przerzutami do otrzewnej, choroba była już w zaawansowanym stadium. Po pierwszej, trwającej rok chemioterapii przeszła dwie operacje. Druga chemioterapia trwała blisko rok i wiązała się z ogromnym bólem. Jak wspominał Sipowicz w wywiadzie dla „Wysokich Obcasów”:

Jak obliczył Sipowicz, licząc od momentu postawienia diagnozy, walka Kory o życie trwała 5 lat. Podczas ostatniego pobytu w szpitalu w Zamościu lekarze wykryli rozległe przerzuty. Na prośbę Kory wypisano ją ze szpitala, by mogła spokojnie odejść w otoczeniu najbliższych i ukochanych zwierząt.

 

Monika Jaruzelska wspomina Korę

Wieloletnia przyjaciółka Magdalena Środa, która towarzyszyła jej w odchodzeniu, wspomina, że do końca  trzymała ją za rękę. Była obecna także starsza o siedem lat siostra Kory, Anna Kubczak, mąż oraz opiekunka medyczna. Zabrakło Moniki Jaruzelskiej, która przyjaźniła się z Korą od lat 80. Jak wspomina, cytowana przez „Dobry Tydzień”, poznały się w Zakopanem, gdzie Kora i Kamil Sipowicz spędzali ferie zimowe:

Z czasem Jaruzelska więcej czasu zaczęła spędzać z mieszkaniu Kory niż w willi rodziców na warszawskim Mokotowie. Jak wspomina, była traktowana na prawach domownika:

Jak wspomina Jaruzelska, była traktowana czulej niż syn Kory z małżeństwa z Markiem Jackowskim, Mateusz, który bezskutecznie zabiegał o względy matki:

Z czasem relacje Jaruzelskiej i Kory rozluźniły się. Jak wspomina Monika, piosenkarka swoją apodyktycznością zrażała do siebie przyjaciół. Kiedy zdiagnozowano u Kory raka, wszelkie niesnaski przestały się liczyć. Jaruzelska była wtedy w związku z anestezjologiem, który asystował przy operacji wokalistki. Ona sama czuwała przy jej łóżku. Mimo to Kora nie zaprosiła jej na swój ślub z Kamilem w 2013. Inna sprawa, że oboje traktowali go instrumentalnie, nie ukrywając, że biorą ślub tylko po to, by Kamil stał się w świetle prawa najbliższą osobą dla Kory, co umożliwiło mu dostęp do informacji na temat jej zdrowia. 

Dwa tygodnie przed śmiercią Kora poprosiła Jaruzelską, by przyjechała do jej domu na Roztoczu. Monika nie zdążyła.  Do tej pory nie może sobie tego wybaczyć:

Zobacz też:

Kora doczekała się swojego skweru w Krakowie. Była związana z tym miejscem od dziecka

Kora zdradziła Marka Jackowskiego z sąsiadem. 10 lat ukrywała swoją wielką tajemnicę!

Justyna Steczkowska zachwyciła stylizacją. Wcześniej nosiła ją Katarzyna Cichopek

***

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Monika Jaruzelska | Kora

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy