Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Mlynkowa i Nowicki głodują?!

Obydwoje są na fali. Popularni, lubiani i szczęśliwi. A jednak przyjaciele martwią się o Halinkę i Łukasza. Dieta stała się ich obsesją.

Gdy poznali się 8 lat temu, na aktorze największe wrażenie zrobiły jej wielkie sarnie oczy. Dziś wydają się jeszcze większe.

Reklama

- Ja lubię szczupłe - mówi Łukasz Nowicki (39 l.). Dla niego nadwaga od wczesnych lat była problemem. - Klucha to najłagodniejsze przezwisko, jakim obdarzali mnie kumple w podstawówce - wspominał w jednym z wywiadów.

Gdy poznał Halinkę, był postawnym mężczyzną, a po kilku latach związku osiągnął wagę 100 kg. Kpił ze stosującej dietę Montigniaca żony, i faktu, że jest gotowa płacić za chleb nawet 30 zł. Ale na początku ubiegłego roku podjął wreszcie przełomową decyzję.

- Gdy biegłem do autobusu, cyc uderzał mnie w twarz. Nie może być tak, panowie, że własny brzuch zasłania siusiaka - tłumaczył.

Ze 100 kilogramów w ciągu czterech miesięcy zszedł do 80. - Musiałem wymienić całą swoją garderobę. Ale czuję się genialnie w nowym rozmiarze - dodaje. Najpierw był L, a teraz może nawet M? Bo wygląda na to, że wychudzony prowadzący "Postaw na milion" w swoim pędzie do idealnej sylwetki nie zamierza się zatrzymać.

Podobnie jak jego żona, która z rozmiaru S przeszła do rozmiaru XS. Osoby z produkcji programu "Bitwa na głosy" przebąkują w kulisach, że przy kreacjach Haliny zawsze przydają się dodatkowe agrafki. Bo nawet najszczuplejsze sukienki często na niej po prostu wiszą...

Znajomi pary obawiają się, że ich zachowanie zakrawa o obsesję. - Nawzajem napędzają się w liczeniu kalorii - mówią "Na żywo" ich współpracownicy.

- Obiad w ich towarzystwie to żadna przyjemność. Halinka z Łukaszem jedzą jak ptaszki. A gdy któreś z nich pofolguje zachciankom, zaczynają to komentować. Że niezdrowo, że za tłusto... - zdradza pismu znajomy pary, dodając, że wolał Łukasza przed dietą. - Wyglądał może miśkowato, ale zdrowiej. I lepiej się z nimi biesiadowało... - podkreśla.

(nr 18)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje