Natalia Kukulska nie była w stanie ukryć emocji. Nie mogła tego uniknąć, to koniec
Natalia Kukulska ani trochę nie zwalnia tempa. Wokalistka ciągle żyje na pełnych obrotach, co widać chociażby po jej social mediach. Wpisy artystki to dowód na to, jak dużo dzieje się u niej zarówno w sferze zawodowej, jak i prywatnej.
Końcówka poprzedniego i początek nowego roku to w przypadku córki Anny Jantar czas niezwykle intensywny, bo wypełniony koncertami. Mimo napiętego grafiku piosenkarka znalazła chwilę, by wyrwać się z bliskimi na narty.
"To był cudowny czas! Co za miejsce!!! (...) I tydzień tylko dla nas - w składzie jak za dawnych czasów - rodzice z (...) [potomstwem]. To nie taka oczywista sprawa, gdy dwoje z nich jest dorosłych. Doceniam to tak bardzo. (...) Ferie zimowe wciśnięte dosłownie pomiędzy koncertami, po niezłym maratonie, dały mi tyyyyle wytchnienia" - cieszyła się gwiazda.
Pomimo że kobieta nieustannie gna do przodu, to jednak głową jest zupełnie gdzie indziej...
Minęło sporo czasu, a tu takie wieści ws. Kukulskiej. Nadal nie może się z tym pogodzić
Tylko w ostatnich dniach Kukulską można było usłyszeć m.in. w Filharmonii Lubelskiej na uroczystej gali, na kameralnym wieczorze muzycznym w warszawskim SPATiF-ie, poświęconym zmarłemu przed rokiem kompozytorowi Wojciechowi Trzcińskiemu, czy na koncercie plenerowym z okazji 100-lecia Gdyni.
Ale serce 49-latki nadal lgnie do tego, co działo się wcześniej. Wokalistka nie może pogodzić się z faktem, że to zamknięty rozdział.
"Już daleko od Christmas, a ja nadal czuję się jazzy… Dziękuję raz jeszcze za zaproszenie do tej szlachetnej muzycznej i świątecznej opowieści - serii koncertów Jazzy Christmas w najpiękniejszych salach w Polsce. Najwspanialszy na świecie gospodarz Kuba Badach, mistrzowski kierownik muzyczny - aranżer Paweł Tomaszewski, rewelacyjni (...) [muzycy] w orkiestrze i perły - zaproszeni goście. Obcowanie w tym anturażu było czystą radością i zaszczytem (...)" - napisała rozmarzona Natalia pod kolejną serią zdjęć z tego wydarzenia.
Chodzi oczywiście o styczniową świąteczną trasę koncertową, na której kilka razy gościnnie wystąpiła. Za wydarzenie odpowiadał jej serdeczny przyjaciel, Kuba Badach.
Chwali Kubę Badacha
Jeszcze w trakcie tournée Kukulska, która zaśpiewała w Katowicach, Gdyni i Wrocławiu, nie mogła się nachwalić inicjatywy kolegi po fachu.
"(...) Jest wielka klasa, jest muzykowanie i to na takim poziomie, na którym po prostu cudownie jest przebywać. Jest poczucie humoru, jest wspaniała publiczność, która docenia, no i jest przede wszystkim charyzma Kuby Badacha. (...) Wspaniałe koncerty (...) z piękną muzyką, dające i wytchnienie, i humor, i uśmiech, i wzruszenie. Naprawdę tego nie brakuje. Polecam bardzo serdecznie i cieszę się, że jestem tego częścią" - mówiła w krótkim wideo udostępnionym na oficjalnym profilu instagramowym wydarzenia.
Piosenkarka jest też pod wrażeniem przymiotów samego organizatora.
"(...) Czego on nie ma w sobie. On jest bardzo uczciwy i szczery w tym, co mówi. Nigdy nie jest osobą, która kadzi. Jest dość krytyczny, ma swoje zdanie i ma do tego prawo, bo jest osobą wybitnie utalentowaną. Ma bardzo dużą wiedzę muzyczną. (...) I dodatkowo ma wielką wrażliwość. Kuba to jest jedna z tych osób, która nie oszuka, czy się wzrusza, bo szklane oczy bardzo szybko mu się robią. I to kocham, bo mężczyźni nieczęsto mają taką wrażliwość. Kuba ma w sobie ciepło i potrafi się wzruszać, i to jest piękne" - komentowała jego zalety jako jurora "The Voice of Poland".
Zobacz też:
Był poniedziałek wieczór, gdy nadeszły wieści ws. Kukulskiej. Nie mogła ukryć emocji, to koniec
Wielki smutek w domu Natalii Kukulskiej. "Nie mam słów na to, co się stało"
W środę rano spłynęły wieści ws. Kukulskiej. Mówi wprost o wielkim szczęściu








