Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Miko ubolewa, że odpadła. "Więcej się nie udało"
Ostatni odcinek "Tańca z gwiazdami" zmienił bieg całego show. Z programem pożegnała się bowiem jedna z faworytek jurorów - Izabella Miko.
Tuż po programie aktorka udzieliła wywiadu naszemu reporterowi Damianowi Glince i opowiedziała o swojej przygodzie z programem.
Zapytana o to, jak się czuje po odpadnięciu, Izabella Miko wymownie westchnęła.
"To było smutne westchnięcie, że nie mogę więcej tańczyć" - zaznaczyła na wstępie.
Aktorka i producentka miała nadzieję, że będzie mogła pokazać swoje zdolności związane z wykonywaniem figur na trapezie. Ostatecznie nie było jej to dane.
"Ja bym chciała więcej zatańczyć, natomiast na tym polega ten program. My żeśmy z siebie dali wszystko. Cieszę się, że pokazaliśmy to, co chcieliśmy pokazać. Szkoda, że więcej nam się nie udało, bo mieliśmy fajne plany np. trapezę. (...) Rzadko mam szansę wykorzystać to, że potrafię robić cos na trapezie, latać. To nam się nie udało, ale ja dziękuję za wszystko, co w moim życiu się wydarza" - ujawniła w rozmowie z Pomponikiem.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Miko odchodzi z podniesioną głową. "Wszyscy kreujemy swoją rzeczywistość"
Gwiazda podkreśliła jednak, że stara się żyć tak, by nawet nieprzyjemne zdarzenia obracać w coś dobrego.
"Nawet, jeśli się wydaje, że to jest niedobre, to przez to, że dziękuję za to, to potem się naprawdę ciekawe rzeczy wydarzają, ponieważ wszyscy kreujemy swoją rzeczywistość. Ja lubię po prostu pozytywne emocje" - dodała.
Miko o braku głosów w "Tańcu z gwiazdami". To przesądziło sprawę
Zdaniem Miko na werdykcie zaważyła zbyt mała ilość głosów od widzów.
"Głosów zabrakło. No tak jest często. To jest smutne. Smutne, ale na tym też polega ten program, że widz ma taką moc" - przyznała szczerze.
Swoje zdanie w tej sprawie wyraził również jej trener i partner taneczny. Przed mikrofonem Pomponika zaznaczył, że sprawczość ludzi siedzących przed telewizorami ma wielkie znaczenie i jego zdaniem jest to godne uwagi.
"Co też jest super poniekąd, że może wpływać" - wtrącił Albert Kosiński.
Na koniec Izabella Miko podkreśliła, że wspólnie z Kosińskim wiedzieli o tym, że taka sytuacja może się zdarzyć.
Odżegnała się również od wyrokowania, czy to sprawiedliwe, że w programie zostały osoby, które zbierały słabsze noty od jurorów i tańczyły gorzej od niej.
"My też się z tym wszystkim liczyliśmy, biorąc udział w tym programie. (...) Ten świat się troszeczkę zmienił, no bo mamy influencerów teraz i internet, ale ja nie mam opinii, jak powinno być lepiej" - skomentowała Miko.
Zobacz także:
Miko i Kosiński zabrali głos tuż przed dogrywką. Nagle padło: "to będzie czysta formalność"
Kosiński o nastrojach przed dogrywką w "Tańcu z gwiazdami". "My gotowi"
Ledwie Kosiński powitał na świecie syna, a tu takie wieści. Frycz ogłosiła: "Miłość moja"
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








