Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Michał Wiśniewski pokazał, jak teraz wygląda Jacek Łągwa! Muzyk Ich Troje wychodzi na prostą po bankructwie!

Jacek Łągwa zawsze stał w cieniu Michała Wiśniewskiego, ale nie było tajemnicą, że to właśnie ten cichy i wycofany mężczyzna w okularach odpowiada za sukces zespołu Ich Troje. W ostatnich latach Jacek niemal całkowicie zniknął z polskiego show-biznesu. Mężczyzna zmagał się z poważnymi problemami. Wiele wskazuje na to, że najgorsze jednak już za nim...

Michał Wiśniewski i Jacek Łągwa zaczęli ze sobą współpracować ponad 26 lat temu. Na początku założyli razem klub karaoke, w którym wkrótce zawiązała się grupa Ich Troje z wokalistką Magdą Pokorą. 

Potem przyszła popularność i ogromne pieniądze. Panowie zaczęli zarabiać miliony. W ich życiu zmieniały się żony, rodziły dzieci, ale zawsze stali obok siebie. Od kilku jednak lat nie widywano ich razem. Łągwa niemal zapadł się pod ziemię...

Okazało się, że w jego życiu wydarzył się prawdziwy dramat i mężczyzna cudem uszedł z życiem. 

"Lekarze znaleźli w płynie rdzeniowo-mózgowym ślady krwi. Zrobili tomografię i okazało się, że mam tętniaka wielkości fasoli. Od razu zabronili mi wstawania z łóżka. Nie mogłem nawet na nim siadać. A wcześniej przez tydzień zupełnie się nie oszczędzałem. Nawet na wódeczkę sobie poszedłem i imprezowałem do szóstej rano. Jak neurochirurdzy o tym usłyszeli, stwierdzili, że nie powinienem tego przeżyć. Powiedzieli, że już po pierwszym ataku powinienem być operowany. A to, że po dużej "bani" jeszcze żyłem, określali jako cud. Mówili, że urwałem się ze stryczka, że jedną nogą byłem po tamtej stronie" - opowiadał muzyk w "Super Expressie".

Wiśniewski, pytany, dlaczego nie utrzymuje kontaktów z Jackiem, zasłaniał się... życiem rodzinnym. Mówiło się jednak, że panowie mocno się pokłócili i zerwali wszelkie kontakty.

Reklama

Jacek Łągwa był bankrutem

W czasie pandemii Wiśniewski występował na koncertach organizowanych przez stacje telewizyjne, ale do współpracy zaprosił jedynie dwie byłe żony. 

Wcześniej media donosiły o poważnych problemach finansowych Jacka. 

Muzyk tonął w długach. Kompozytor i producent muzyczny podobno winny był bankowi 300 tys. franków szwajcarskich, a urzędowi miasta Łodzi 150 tys. złotych. Miał też dużą zaległość wskutek niepłacenia comiesięcznej stałej kwoty 1000 złotych (prawdopodobnie chodziło  o alimenty). 

By ratować sytuację, jego luksusowe 360-metrowe mieszkanie wystawione zostało na licytację. Pierwsza próba sprzedania go za 1,5 mln zł nie powiodła się. Mieszkanie okazało się za drogie, by znaleźli się chętni. Dopiero przy drugim podejściu apartament w Łodzi został sprzedany za niecały milion złotych.

Okazuje się jednak, że i tak nie wystarczyło na pokrycie wszystkich należności.

Jak to możliwe, że muzyk, który w przeszłości miał zarabiać ponad 3 mln zł rocznie, wpadł w takie tarapaty? 

"Problemy kompozytora zaczęły się kilka lat temu od rozwodu z żoną Dorotą, Jacek musiał oddać jej połowę majątku. Muzyk zaczął szukać nowych źródeł dochodu, otworzył klub muzyczny, ale biznes nie okazał się sukcesem, podobnie jak jego kariera solowa. Przygnieciony problemami podupadł na zdrowiu, wylądował w szpitalu z krwiakiem mózgu. Jak sam opowiadał, jedną nogą był na tamtym świecie" - donosiło "Życie na Gorąco". 

Wiśniewski wyciągnął rękę do przyjaciela

Michał Wiśniewski, choć sam ma kłopoty, płaci wszak alimenty na czworo dzieci, na wieść o kłopotach przyjaciela postanowił wyciągnąć pomocną dłoń.

Doszedł do wniosku, że Jacek powinien robić to, co potrafi najlepiej: komponować, grać, śpiewać. I reaktywował Ich Troje. Namówił przyjaciela, by wrócił do komponowania.

Przekonał go też do zorganizowania wielkiego koncertu z okazji 20-lecia grupy i rozpoczął starania o kolejne występy.

Wygląda na to, że Jacek Łągwa powoli wychodzi na prostą i najgorsze już za nim. Ostatnio Michał zaskoczył fanów Ich Troje i zamieścił na swoim Instagramie ich wspólne zdjęcie, czego nie robił od lat!

"226 zdjęć na ściance po koncercie potrafi wykończyć każdego. Brawo Jacek Łągwa! Udało się i robiliśmy to z wielką przyjemnością! Bardzo dziękujemy za koncert w Płocku i do zobaczenia w Sopocie 10 lipca w Operze Leśnej" - napisał gwiazdor pod fotką.

***

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »