To tragiczna wiadomość dla milionów wielbicieli gwiazdora na całym świecie. Wczoraj, 25 czerwca Michael Jackson nagle stracił przytomność w swoim domu w Los Angeles. Natychmiast wezwano karetkę, ale lekarze nie zdołali już przywrócić Jacksonowi przytomności.
Przewieziono go do szpitala, ale na wszelką pomoc było już za późno. Legendarny muzyk zmarł o godzinie 14.26 (23.26 czasu polskiego).
Z informacji gazety wynika, że Michael zemdlał po zaaplikowaniu sobie dużej dawki bardzo silnego leku przeciwbólowego o nazwie Demerol, od którego ponoć był uzależniony.
W lipcu miał nastąpić wielki powrót Jacksona na scenę. Gdy datę pierwszego koncertu (z zaplanowanych 50) przeniesiono z 8 na 13 lipca, pojawiły się plotki, że powodem opóźnienia jest rak skóry, z którym walczy piosenkarz. Doniesienia te nie zostały potwierdzone.
Zainteresowanie koncertami Michaela przekroczyło najśmielsze oczekiwania organizatorów. Wszystkie 750 tysięcy (!) biletów sprzedało się w ciągu kilku godzin. Teraz świat ogarnie histeria.








