Przejdź na stronę główną Interia.pl

Mateusz Damięcki: pochłonęło go ojcostwo! Ostatnie tygodnie bardzo zmieniły aktora!

Mateusz Damięcki (36 l.) 26 stycznia 2018 roku został dumnym tatą. Narodziny syna wywróciły jego świat do góry nogami, a on sam jest teraz nie do poznania!

Jeszcze nie tak dawno często bywał na warszawskich salonach, lubił wychodzić ze znajomymi, a kiedy tylko miał trochę więcej dni wolnego - ruszał w zagraniczną podróż! Jednak kilka tygodni temu wszystko się zmieniło.

Reklama

Mateusz Damięcki i jego żona Paulina Andrzejewska (36 l.) powitali na świecie synka Franciszka. Chłopczyk wymaga nieustannej uwagi.

Paulina co prawda wzięła urlop macierzyński, aby się nim zajmować, ale jak większość młodych mam czeka, aż mąż wróci z pracy i pomoże jej w obowiązkach.

"Mateusz znakomicie sprawdza się w roli ojca" - ocenia w rozmowie z "Rewią" mama artysty, Joanna Damięcka. - "Kąpie Frania, zmienia pieluchy, a wieczorem usypia. Czuję dumę, kiedy widzę, jak się nim opiekuje. Dla mnie, jako matki, nie ma nic ważniejszego".

Jednocześnie dementuje plotki, jakoby syn w najbliższym czasie zamierzał wyjechać z niemowlęciem do Meksyku. Choć wcześniej podróżował po całym świecie, bo była to i wciąż jest jego wielka pasja, teraz ma zupełnie inne priorytety.

"Nie wyobrażam sobie, aby miał teraz zabrać Frania w podróż. On jest jeszcze taki malutki..." - dodaje.

Z tego samego powodu młodzi zamierzają poczekać z chrzcinami.

"Na to przyjdzie czas. Jestem pewna, że Mateusz będzie chciał ochrzcić mojego wnuczka. Ale w sumie nie ma się z czym aż tak spieszyć. Lepiej poczekać na cieplejsze, wiosenne miesiące" - podkreśla pani Joanna.

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

Dowiedz się więcej na temat: Mateusz Damięcki

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje